Zaloguj | Zarejestruj








Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 640 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 21, 22, 23, 24, 25, 26  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 10 kwi 2015 06:18 
Strażnik Glifów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 sie 2003 22:05
Posty: 3175
Lokalizacja: Zwoleń
Jaki jest sens porównywania serialu z książką?
Serial sam w sobie jest świetny i mam gdzieś czy zgodny czy niezgodny z książką. Taniego efekciarstwa właśnie w nim nie widzę, główna jego siła to dialogi i postacie, poza tym bardzo staranna realizacja i zdjęcia.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 kwi 2015 09:45 
Bruce Dickinson
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 kwi 2003 11:07
Posty: 4532
Lokalizacja: Radlin
eLPeeS napisał(a):
Pierdoły pierdołami, ale serial zacny. Grunt to się nie spinać i nie robić z siebie nerd-fana którzy zna każdy przecinek w książce.
Brawo, zwyciężył pan dziś w internecie :ok :zdr

W zasadzie od początku było wiadomo, że tych opasłych tomów nie da rady w całości zmieścić w 10 odcinkach po 50 minut każdy. Kto tak sądził, ten jest "gupi" ;) Poza tym nie wiem czy wierna ekranizacja książki była by dobra, bo teraz, kiedy na fali popularności wielu przeczytało książki, widownia próżno wypatrywała by jakiegoś zaskoczenia. A czy to nie zaskoczenie jest tym, co nas trzyma przy różnych serialach? Mam jednak swoje "ale" do dwóch elementów serialu:
1. Skoro już była bitwa o mur, to dlaczego Jon nie zabił Ygritte, tylko wcisnęli jakiegoś chłopaka?
2. Dlaczego Jona i Robba w serialu od razu uczyniono dorosłymi? Z tego co pamiętam, to w książce mają oni ok. 14 - 15 lat.

Co niby scenarzyści tym chcieli osiągnąć, bo stracić raczej nie mieli czego?

_________________
SZKICE UMYSŁU - reaktywacja
Wherever You Go, There You Are...
Ciemność jest naszym sprzymierzeńcem!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 kwi 2015 10:03 
Kurszok
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 cze 2012 11:43
Posty: 519
Atak na mur to dobitny przykład taniego efekciarstwa. Z prostej, logicznej akcji zrobili głupawe zamieszanie z kalekim grubaskiem któremu zawsze się udaje , pełną patosu scenę śmierci rudej a na dokładkę jakąś fruwającą kosę chyba wymyśloną na kolanie w minutę by było śmieszniej i bardziej krwisto.
Im więcej własnej inwencji tym gorzej i jak pisałem powyżej zauważyłem to już przed przeczytaniem książki, tyle, ze wtedy nie widziałem, że tego w powieści po prostu nie ma.

A jak widać, większość zmieścić z książki jednak szło i jeszcze dodawać własne pierdoły. Nie wiem więc kto tu jest "gupi". Dodawać własne rzeczy owszem, ale nie aż tak okropnie powiązane z holywoodzkim kinem dla mas.

_________________
Forgotten Tomb


Ostatnio edytowano 10 kwi 2015 10:08 przez Kurhhan, łącznie edytowano 3 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 kwi 2015 10:06 
Garrett
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 paź 2004 14:55
Posty: 3757
Maveral napisał(a):
2. Dlaczego Jona i Robba w serialu od razu uczyniono dorosłymi? Z tego co pamiętam, to w książce mają oni ok. 14 - 15 lat.

To konsekwencja postarzenia żeńskich bohaterów, których musieli doprowadzić do wieku pełnoletniości. Grzmocenie się w telewizji nieletnich by raczej nie przeszło. Na pewno nie w prime-time.

_________________
"I'm the best there is at what I do, but what I do best isn't very nice."


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 kwi 2015 10:37 
Bruce Dickinson
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 kwi 2003 11:07
Posty: 4532
Lokalizacja: Radlin
Kurhhan napisał(a):
A jak widać, większość zmieścić z książki jednak szło i jeszcze dodawać własne pierdoły.
Wiadomo, że większość zmieścili, bo inaczej nie była by to "Gra o Tron". Trochę własnych pierdół włożono, ale nie widzę za bardzo możliwości wycięcia ich kosztem np. wasali Stannisa, bo wygląda jakby on tam był sam z Davosem, żoną i kapłanką. Krwawych Komediantów też nie ma. Akcji Ramsay'a, który po przejęciu Winterfell przez Theona, podszywa się pod Fetora, a następnie obezwładnia Theon'a, w ogóle nie ma. Tak ważnej postaci jak Mance Rayder jest jak na lekarstwo, a tyle było gadania przez 3 sezony o Królu za Murem ;) Nie ma po prostu tyle czasu antenowego, aby wszystko to wcisnąć, więc dorzucają czasem jakieś pierdoły i ja to akceptuję, dopóki serial mnie nie nudzi :)

_________________
SZKICE UMYSŁU - reaktywacja
Wherever You Go, There You Are...
Ciemność jest naszym sprzymierzeńcem!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 kwi 2015 07:28 
Strażnik Glifów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 sie 2003 22:05
Posty: 3175
Lokalizacja: Zwoleń
Kurhhan napisał(a):
Atak na mur to dobitny przykład taniego efekciarstwa. Z prostej, logicznej akcji zrobili głupawe zamieszanie z kalekim grubaskiem któremu zawsze się udaje , pełną patosu scenę śmierci rudej a na dokładkę jakąś fruwającą kosę chyba wymyśloną na kolanie w minutę by było śmieszniej i bardziej krwisto.

Przesadzasz, film nie obfituje szczególnie w sceny batalistyczne i trochę bitwy niczemu nie zaszkodziło, grubaskowi się czasem udaje i dlatego jest jednym z bohaterów, Ygrid - najlepiej żebyśmy się o jej śmierci dowiedzieli po bitwie? Kosa to jedna kilkunastosekundowa scena, krwi w filmie nie ma dużo, nawet w bitwach. Czepiasz się szczegółów, film i książka mają swoje prawa, uruchamiają nieco inne mechanizmy u odbiorcy, szkoda że tego nie rozumiesz i na siłę chcesz 100% wierności, która niekoniecznie wyszłaby filmowi na dobre.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 kwi 2015 08:27 
Złodziej
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 sty 2005 10:16
Posty: 2529
Lokalizacja: Statua postępu
Kiedyś na jednym z wykładów Andrzej Sapkowski opowiadał, że jego zdaniem ta sama historia opowiadana z przy użyciu książki, filmu, gry, teatru czy słuchowiska radiowego powinna być traktowana przez odbiorcę jako mająca miejsce w równoległej rzeczywistości, najlepiej w taki sposób, że wydarzenia między tymi rzeczywistościami nie powinny się przenikać (np. śmierć drugorzędnej postaci z książki nie koniecznie powinna być wymuszona w fabule filmu). Winną za ten stan jest technologia środków przekazu. Środki i metody jakie autor ma do dyspozycji podczas pisania książki nie są możliwe do pełnego oddania przy użyciu filmu (np. perfekcyjnie opisana scenografia, lub klasyk - Wiedźmin, scena ze smokiem), scen filmowych nie da się oddać w teatrze (np. wielkich scen batalistycznych), nie mówiąc już o grach, gdzie sam gracz ma wpływ na wiele wydarzeń fabularnych.
Oczywiście prawdziwy fan powinien wyłapywać rzeczy wspólne lub rozbieżne, dokonywać ich oceny ("a wiec to by tak wyglądało, gdyby ktoś tam nie zrobił czegoś tam co powinien") ale nie powinien być fan-atykiem trollem, który punktuje wszystkie, nawet najmniejsze różnice między mediami ("bo w książce było napisane, że postać nie miała zęba u góry po prawej stronie, a w filmie postać nie ma zęba na dole po stronie lewej, cóż za błąd ze strony filmowców, nie znają się, pewnie książki nie czytali, a to, że aktor akurat tak ma, mnie nie interesuje, mogli mu wybić właściwego zęba i wstawić innego").

_________________
Kupię Azjatkę - najlepiej Japonkę (może być używana)

Suma całkowitej ilości Informacji we Wszechświecie jest stała i jest równa 0 (zero)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 kwi 2015 10:35 
Kurszok
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 cze 2012 11:43
Posty: 519
@Jacek

Chłopie albo dyskutujesz albo wciskasz głodne kawałki w stylu "ty tego nie rozumiesz". Diabeł tkwi w szczegółach. Chcesz tanich, łzawych, na siłę dodanych patetycznych holywoodzkich motywów, to dobrze. Nie każdy jest tobą i nie każdy szuka tego typu doznań. Teraz ty to zrozum. Miłego oglądania jakże potrzebnych, kiczowatych romansików w sezonie piątym i innych bzdet. Chciałbym mieć z tego również taką całościową radość, ale nie mam.

Wytworzyła się atmosfera, jeden narzekający kontra reszta świata. Typowe. Musisz kochać dosłownie wszystko inaczej jesteś już wrzucany do odpowiedniej szufladki. Powtarzam, serial jest dobry, ale mógłby być znacznie lepszy, to moje zdanie. Coraz większa popularność równa się coraz większa niepotrzebnie dodawana taniocha, przeżuta już przez setki filmów i seriali, która ma oddziaływać w przewidywalny sposób na emocje mas. Z kilometra widać, że tam zabrakło już ręki Martina. Nie jestem w swoim zdaniu odosobnionych, i absolutnie to nie jest tylko zdanie jakichś nerdów, psycholi książki a głównie osób którzy nie czytali. Pewne zarzuty dotyczą scen których nie ma w tomach.
To chyba tyle, już się powtarzam. Może coś jeszcze skrobnę po premierze, ale przeczuwam , że to będzie najgorszy sezon, z jeszcze większym ładunkiem holywoodzkiego szajsu. I niech sobie wymyślają coś nowego by zaskoczyć, ale niech to ma ręce i nogi a nie biegające kościotrupki rodem z "Piratów z Karaibów" czy romans bez-jajecznego.

_________________
Forgotten Tomb


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 kwi 2015 12:17 
Garrett
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 sie 2002 18:07
Posty: 3703
Kurhhan napisał(a):
Może coś jeszcze skrobnę po premierze, ale przeczuwam , że to będzie najgorszy sezon, z jeszcze większym ładunkiem holywoodzkiego szajsu.

Uwielbiam takie teksty, sam nimi rzucam ale zepsuła mi się szklana kula i mogę jedynie wyrokować na podstawie fusów, ale to zbyt obciachowe w obecnej erze.

_________________
Zezwierzęcony, o zdradzieckiej mordzie, umysłowo niestabilny, Thiefmaniak najgorszego sortu, do którego trzeba strzelać. Kanalia. Patologiczny element czyli OBYWATEL.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 kwi 2015 13:11 
Kurszok
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 cze 2012 11:43
Posty: 519
Timon wybacz tego wąsa i wodę święconą. Nie dokuczaj mi po innych tematach :twisted:

_________________
Forgotten Tomb


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 12 kwi 2015 06:00 
Strażnik Glifów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 sie 2003 22:05
Posty: 3175
Lokalizacja: Zwoleń
Kwestie o których piszesz dla mnie nie są łzawe, patetyczne i hollywoodzkie, więc nie zarzucaj mi, że szukam takich doznań. Jeśli nawet "obiektywnie" (jak to stwierdzić?) są, to zupełnie tego nie dostrzegam bo w skali całego filmu mają zbyt małe znaczenie.
Diabeł tkwi w szczegółach, owszem, zgadzam się, tyle że każdy widzi je inne. Ja się nimi delektuję, bo wg mnie film jest zrobiony z wyjątkową dbałością o szczegóły; ty krytykujesz, bo niektóre nie są takie jak byś chciał i chyba dlatego na świetny serial patrzysz przez pryzmat paru drobnych niedociągnięć. W sumie obaj mamy rację. Ty nie zepsujesz mi oglądania paroma przytykami bo ja już wiem że 5 sezon będzie mi się podobał (przy czym nie wiem czy będzie "dobry") a ja nie przekonam cię, że serial warto oglądać i cieszyć się nim bez zbytniego wnikania i analizowania.

Sapkowski bardzo ładnie to ujął, dla mnie ekranizacja to trochę jak muzyczny cover - 100% wierność nie jest mi potrzebna bo już ją słyszałem, przeważnie w lepszym wykonaniu, natomiast w cenie jest dodanie czegoś od siebie, choćby po to żeby widz się nie nudził i nie czyhał na wpadki.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 12 kwi 2015 10:18 
Kurszok
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 20 cze 2012 11:43
Posty: 519
A tak w ogóle to wyciekły 4 pierwsze odcinki 5 sezonu. Wprawdzie w 480p, ale pewnie wielu nie wytrzyma i oglądnie. uwaga na spojlery.

_________________
Forgotten Tomb


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 13 kwi 2015 05:57 
Strażnik Glifów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 sie 2003 22:05
Posty: 3175
Lokalizacja: Zwoleń
Dobrze że ostrzegłeś, ja już nie będę nawet klikał w żaden link związany z GoT. Kiedyś, tu na forum, ktoś mi zepsuł Thiefa DS jednym zdjęciem...


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 13 kwi 2015 06:33 
Garrett
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 paź 2004 14:55
Posty: 3757
Dlatego ja oglądam - żeby móc klikać spokojnie ;) Poza tym nie mogłem wytrzymać wczoraj. Aha - jest dobrze :)

_________________
"I'm the best there is at what I do, but what I do best isn't very nice."


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16 kwi 2015 21:12 
Złodziej
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 sty 2009 13:38
Posty: 2333
Lokalizacja: Gdańsk
Podobno 4 odcinek wgniata w fotel, zapewne dzięki niezgodnością z książkami, ale co tam :P D&D serwuje nam też, a dokładnie ekipa filmowa, świetne sceny z popisami aktorskimi. Ma być m.in. scena ze wściekłą Ellarią (którą robią na zupełną jędzę z cechami Arianne) i spokojnym Doranem, a także Olenna vs Cersei. Zapowiada się epicko. Aktorzy to jeden z najlepszych atutów GoTu. Są genialnie dopasowani (uwielbiam np. Michelle Fairley jako Catelyn, stworzyła bardzo przekonującą kreację kobiety, której powoli odbierane jest wszystko).

Czy mi się wydaje, czy też w tym sezonie mają większy budżet i wydają więcej kasy na scenografię i ubiory? Kiedyś czytałem na forum dyskusję o strojach (głównie sukniach) z Westeros i te na fotkach przedstawiały się bardzo biednie, szczególnie Sansy... Oglądając fragmenty i fotki z tego sezonu, wydaje mi się, że te stroje, szczególnie Cersei i Margaery, są zupełnie nowe i bardziej kunsztowne, jak na królowe przystało. Podobno też Braavos jest świetnie zobrazowane.

Stannis też ma być coraz lepiej przedstawiany, co mi się bardzo podoba. Scena z Shireen podobno rozczula bardzo wielu widzów ;) Ogólnie, zapowiada się conajmniej dobrze. Wydaje mi się, że nie będzie na pewno gorzej niż 2 sezon (IMHO najgorszy), liczę że będzie chociaż na poziomie takim jak 1 i 4 (genialne były).

No cóż, oglądać wyciekłych odcinków zamiaru nie mam, spoilery mnie za bardzo nie interesują i nie irytują. Czekam na drugi odcinek, aby obejrzeć w wysokiej jakości i jednocześnie dwa na raz :)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 24 cze 2015 19:04 
Złodziej
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 maja 2006 22:32
Posty: 2407
Lokalizacja: Pabianice
Drugi sezon True Detective rozpoczęty, jak na razie wrażenia bardzo pozytywne. Klimat inny, wilgotną zielonkawą scenerię Luizjany zastąpiły nagrzane słońcem, piaskowe klimaty Kalifornii, ale mrok i ukazywanie tej brzydkiej części ludzkiej natury pozostały. Ludzie piszą, że jest tu coś z filmów Lyncha i mogę się z tym zgodzić, chyba przez muzykę. Jeśli chodzi o realizację, to jest to poziom pierwszego sezonu, czyli najwyższy.

Rust Cohle z poprzedniego sezonu był bardzo wyrazistym bohaterem, świetnie zagranym przez Matthew McConaugheya, partnerujący mu Woody Harrelson też niewiele mu ustępował, na szczęście i tym razem aktorsko jest bardzo dobrze (bo i tym razem są to aktorzy z wyższej półki). Colin Farrell jako detektyw Velcoro daje radę i ja już kupuję jego postać, znów człowiek z problemami, ale inny niż Rust, niezły świrus, mogą być dobre akcje. Resztę głównych bohaterów trzeba lepiej poznać, ale jak dla mnie wszyscy na plus, szczególnie Vince Vaughn i Rachel McAdams.

Czekam na drugi odcinek.

_________________
PAŃSTWO POLSKIE ODZYSKUJE GODNOŚĆ


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 01 lip 2015 21:21 
Mechanista
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 mar 2013 23:14
Posty: 398
Nie ogladam Gry o Tron, bo mnie nie interesuje za bardzo, ale spotkalem sie z opinia, ktora zdaje sie byc przemyslana i sensowna. Jak sie do niej odniesiecie (ci, co ogladaja)?

"Trochę trudno mi wyobrazic sobie jak serial odbiera ktoś, kto nie czytał książek, ale muszę spróbować. Ja wiem dlaczego sie nie podoba komuś, kto czytał, czyli mnie.
Ten sezon oparty jest na dwóch książkach (4 i 5), które w całej serii były najgorzej oceniane. Te niskie oceny wynikły ze zmieniającej sie natury serii - czytelnicy pierwszych trzech książek spodziewali sie, ze czytają książki o walce Lannisterów ze Starkami i o Daenerys, która nagle się pojawi ze swoimi smokami. Tymczasem nagle konflikt zwalnia, wojna się kończy, a autor daje się ponieść światowi, który stworzył i postanawia opisać wszystko. Pojawiają się wątki Dorne i Greyjoyów, a czytelnicy czytają to i myślą "No ok, ale co z Aryą? Co z Tyrionem?". Ten problem nie dotyczy jednak piątego sezonu, skoro wątek Greyjoyów jest wycięty, a wątek Dorne spłycony.
Najsilniejszymi punktami 4 i 5 książki są wątki bliźniąt Lannisterów - ale tu wątek Cersei został spłycony, jej paranoja i morderstwa usunięte , a Jaime niestety udaje się w zupełnie bezsensowną misję. Mocny książkowy wątek Jona Snowa i rozdarcia Nocnj straży również został spłaszczony. W książce nawet najwięksi fani Jona Snowa przyznają zamachowcom pewne racje, tutaj ten zamach jest niestety totalnie z dupy.
Czyli podsumowując: z książek usunięto najnudniejsze wątki, spłaszczono najciekawsze wątki i wszystko pozostało takie "meh".
Inną kwestią jest to, czego nie zauważa się świadomie przy pierwszym oglądaniu sezonu, ale co wychodzi przy oglądaniu ponownym, zwłaszcza przy maratonie wielu sezonów naraz - brak spójności wewnętrznej i logiki. Wiele można zarzucić historii Martina, ale jest ona bardzo spójna wewnętrznie i przemyślana, a postaci zachowują się zgodnie ze swym charakterem. Usuwając wiele książkowych elementów twórcy serialu dali niewiele w zamian, tym samym np. czyniąc najbardziej podobno inteligentnych Varysa i Littlefingera raz geniuszami, innym razem idiotami. Są też wątki, które zostały zupełnie porzucone i chociaż o tym nie pamiętasz, podskórnie to czujesz. Gdy Melissandre mówi Stannisowi o tym, że królewska krew działa, pomija jednego króla, którego miała zabić. Widz może o nim zapomnieć, ale nie da się wybaczyć, że zapomniał o nim Stannis. Wreszcie są jakieś dziwaczne problemy chuj wie skąd, np. fakt, że Dorne, które powinno być pustynią, porosło nagle trawą, ale stroje się nie zmieniły. Pod murami Winterfell podczas skoku Theona i Sansy (w książce zamiast Sansy jest w tym miejscu fałszywa Arya) powinno być kilka metrów śniegu - w serialu pokazują chwilę przedtem, że śnieg topnieje. Dany odlatuje na smoku i nagle synowie Harpii z areny dosłownie znikają. Twórcy serialu zapominają, że dali Cersei jeszcze jedno dziecko, nie zgadza się tez liczba córek Oberyna.
I wreszcie: siłą Pieśni Lodu i Ognia jest emocjonalne związanie z bohaterami. Wbrew obiegowej opinii Martin zabija swoje postaci wtedy, gdy jest to logiczną konsekwencja ich działań, a nie dla samej niespodzianki, zawsze też dawkuje czytelnikom nadzieję. Nie bez powodu pozostały przy życiu córki Neda Starka, pozornie najbardziej kruche, które konsekwentnie działają w celu zapewnienia sobie bezpieczeństwa. Tu zaś Sansa została rzucona w sytuację, z której już nie wyjdzie niezmieniona, zaś Arya popełnia dziwne błędy, których uniknęła w książce. Dawid i Dan, twórcy serialu, uważają, że mają dostarczyć niespodziewane śmierci, więc rozdają je bez ładu i składu. Stannis, jego żona i córka, Barristan, Myrcella, Sansa, Mance Ryder i jego syn maja się dobrze w książkach, a w serialu ich już nie ma. Zapewne ich śmierć nastąpi w książkach, ale w odpowiedniejszych momencie, jako logiczna konsekwencja wielu wydarzeń. Tego właśnie jakimś cudem D&D nie rozumieją - czytelnicy smucili się śmiercią ulubionych postaci, ale nie byli nią zszokowani. Widzowie są zszokowani, ale ten szok nie służy przywiązaniu do postaci i do historii.
TL;DR: twórcy serialu oddalają się od książek i wychodzi, że są gorszymi pisarzami niż Martin."


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 02 lip 2015 06:14 
Strażnik Glifów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 sie 2003 22:05
Posty: 3175
Lokalizacja: Zwoleń
Nie da się zrobić filmu idealnie odpowiadającego książce. Da się zrobić lepszy choć inny - Forrest Gump, ale tam był jeden wątek, natomiast książka która ma tyle postaci i tyle wątków co GoT ... fani chyba zbyt wiele wymagają od twórców filmu. Że spłycone, wycięte... no musi być spłycone i pocięte, ile scen i dialogów z książki umieścisz w sezonie? 5-10%? Nie oczekujcie sfilmowania słowo w słowo. Obsesja 100% zgodności nigdy nie została i nie zostanie w filmach zaspokojona bo nie o to chodzi, film i książka mają swoje prawa.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 02 lip 2015 07:59 
Złodziej
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 sty 2009 13:38
Posty: 2333
Lokalizacja: Gdańsk
Jacek, przed emisją nowego sezony byłem jego wielkim entuzjastą. Po obejrzeniu, zgadzam się z opinią TricksieThiefsie ;)

Podstawowym problemem jest czas antenowy. Zauważcie, że Nawałnica Mieczy została rozbita na dwie książki i tak samo zostało zrobione w serialu - materiał książkowy obejmuje 3 i 4 sezon. I oba sezony były co najmniej dobre. Powiedziałbym wręcz, że 4 był rewelacyjny, mimo wielu zmian/spłyceń. Naprawdę.

Nowy sezon obejmuje aż 4 powieści. To trochę za dużo jak na jeden sezon. Wątków jest masa, dużą część wycięto. Zdecydowanie powinni już w 5 sezonie wydłużyć sezon - albo dodać kilka odcinków, albo wydłużyć je czasowo. Wtedy by starczyło czasu na więcej rządów w Cersei (które ograniczyły się w serialu właściwie do wyręczania się Wielkim Wróblem i dymisjonowania kolejnych członków rady), więcej Jona, więcej Stannisa, na bitwę pod Winterfell, oblężenie Meereen, ślub Daenerys... lub nawet na Ashę Greyjoy. Nawet zabrakło mi przyjaciółki Cersei i ich służek - serialowa Czerwona Twierdza wydaje się strasznie pusta.

Ponadto serialowy wątek Dorne to kpina. Absolutnie nic sensownego nie wnosi do fabuły, nie popycha akcji do przodu. Dopiero uśmiercenie Myrcelli było czymś mocnym, ale było wzięte właściwie znikąd.

Ale nie zgadzam się z opinią, że dwa ostatnie tomy Pieśni Lodu i Ognia były najgorszymi, a Dorne i Żelazne Wyspy nie były nudne ;) Jak dla mnie to dwa najciekawsze wątki:

Gdy przeczytałem, że po śmierci Oberyna całe państwo chce ruszyć na wojnę z Lannisterami, a prości ludzie udają się pomóc Ellarii przewieść ciało jej kochanka... wzruszyłem się. Gdy Arianne chciała koronować Myrcellę, kibicowałem jej z całego serca i zasmuciłem się, gdy plan jej się nie powiódł. Nienawidziłem Dorana za jego bierność. Ale gdy wyszły na jaw jego knowania... Zrozumiałem swój błąd ;) A gdy Euron ogłosił, że chce podbić Westeros z pomocą smoków, zacząłem tępo wpatrywać się w ścianę :)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 02 lip 2015 10:58 
Mechanista
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 mar 2013 23:14
Posty: 398
To nie moja opinia, tylko znajomej,(kradziej ze mnie) lecz wkleilem ja dla rozwiniecia dyskusji o tym, czy serial odstaje bardzo od ksiazki. Czytalem ten watek i wiem, ze o to sie sprzeczaliscie, niestety sam nie ogladam serialu, wiec nie moge nic sensownego wniesc wlasnego.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 02 lip 2015 15:47 
Garrett
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 paź 2004 14:55
Posty: 3757
Nie spieraliśmy się o to czy serial odstaje od książki i jak bardzo (bo odstaje i to bardzo, ale to każdy kto czytał i oglądał wie), ale o to czy prowadzenie jednej historii dwutorowo ma sens i czy to dobrze wpływa na jakość serialu. Ja dalej stoję na stanowisku, że ma sens i że nie ma co porównywać. Książka to książka a film to film. Fanem jestem umiarkowanym. Książki przeczytałem wszystkie ale to co robią z serialem zupełnie mi nie przeszkadza. Powtórzę to za co niby wygrałem w internetach - "Grunt to się nie spinać i nie robić z siebie nerd-fana który zna każdy przecinek w książce." ;)

_________________
"I'm the best there is at what I do, but what I do best isn't very nice."


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 02 lip 2015 16:37 
Złodziej
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 sty 2009 13:38
Posty: 2333
Lokalizacja: Gdańsk
Nie wyraziłem się jasno, ale próbuję powiedzieć, że 5 sezon Gry o Tron stoi na znacznie niższym poziomie, niż wcześniejsze. Mam wrażenie, jakby historia została poprowadzona przez zupełnie innych scenarzystów, którzy przeczytali ledwie streszczenia ostatnich powieści Martina. Na przykład sezon 2 uważałem dotychczas za najsłabszy, gdyż mało się w nim działo, ale jakościowo spisał się bombowo - aktorzy odwalili świetną robotę, ujęcia kamery są perfekcyjne, wyważenie pomiędzy tajemniczością i napięciem a humorem jest doskonałe, przyjemnie się to ogląda. W piątym sezonie sceny warte zapamiętania wymieniłbym na palcach jednej dłoni. I nawet zostałyby mi dwa palce.

Aha, uprzedzam pytanie. Tak, jestem strasznym nerd-fanem :P i po prostu muszę wyrazić (ponownie) swą opinię.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 02 lip 2015 20:59 
Złodziej
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 sty 2005 10:16
Posty: 2529
Lokalizacja: Statua postępu
Hadrian napisał(a):
...Dopiero uśmiercenie Myrcelli było czymś mocnym, ale było wzięte właściwie znikąd...


Nie wiem czy słyszałeś, ale istnieje teoria niektórych fanów, że pewna dziewczyna (córka wiadomo kogo) podczas sceny pożegnania, dała dyskretnie pewnemu najemnikowi (wiadomo któremu) niewielką ampułkę z zawartością (wiadomo jaką, bo ów najemnik już miał z nią styczność wcześniej). ;)

Także może się okazać, że sprawa z tym uśmierceniem nie znajdzie potwierdzenia. Ale czy to prawda? Nie wiem. Zapewne przekonamy się w kolejnym sezonie. ;)

_________________
Kupię Azjatkę - najlepiej Japonkę (może być używana)

Suma całkowitej ilości Informacji we Wszechświecie jest stała i jest równa 0 (zero)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 03 lip 2015 07:34 
Strażnik Glifów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 sie 2003 22:05
Posty: 3175
Lokalizacja: Zwoleń
Zgadzam się ostatni sezon może i był gorszy od poprzednich ale za to 3 ostatnie odcinki dupę urywały i nadrobiły za całość, to jest opinia wszystkich moich znajomych, którzy oglądali serial.

Hadrian, zgadzam się ogólnie, też mi pewnych wątków i postaci brakowało, ale... może to kwestia jakichś z góry podpisanych kontraktów na ileś tam tomów/sezonów, nie wiem; powtarzam, nie da się zmieścić wszystkiego no i weźmy pod uwagę ograniczenia budżetu.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 03 lip 2015 08:58 
Złodziej
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 sty 2009 13:38
Posty: 2333
Lokalizacja: Gdańsk
Leming napisał(a):
Hadrian napisał(a):
...Dopiero uśmiercenie Myrcelli było czymś mocnym, ale było wzięte właściwie znikąd...


Nie wiem czy słyszałeś, ale istnieje teoria niektórych fanów, że pewna dziewczyna (córka wiadomo kogo) podczas sceny pożegnania, dała dyskretnie pewnemu najemnikowi (wiadomo któremu) niewielką ampułkę z zawartością (wiadomo jaką, bo ów najemnik już miał z nią styczność wcześniej). ;)

Także może się okazać, że sprawa z tym uśmierceniem nie znajdzie potwierdzenia. Ale czy to prawda? Nie wiem. Zapewne przekonamy się w kolejnym sezonie. ;)


Słyszałem. W takim razie ten zamach prowadziłby tylko do wojny pomiędzy Lannisterami a Martellami. I równie dobrze Myrcella mogłaby przeżyć lub zginąć - roli jakiejś znaczącej chyba nie odegra już.

Jacek napisał(a):
Hadrian, zgadzam się ogólnie, też mi pewnych wątków i postaci brakowało, ale... może to kwestia jakichś z góry podpisanych kontraktów na ileś tam tomów/sezonów, nie wiem; powtarzam, nie da się zmieścić wszystkiego no i weźmy pod uwagę ograniczenia budżetu.


Oczywiście. Dlatego żałuję, że nie rozszerzyli tego czasu antenowego. I nie mam na myśli tego, że mogliby dodać brakujące wątki (chociaż całkowity brak wzmianki o Żelaznych Ludziach był złym pomysłem), a skupić się mocniej na tych, co w serialu uwzględniono. Najlepsze sceny dotyczyły Muru i Królewskiej Przystani, ale i tak jakoś pustawo tam było.

Jacek napisał(a):
Zgadzam się ostatni sezon może i był gorszy od poprzednich ale za to 3 ostatnie odcinki dupę urywały i nadrobiły za całość, to jest opinia wszystkich moich znajomych, którzy oglądali serial.


Hardhome (x08) rzeczywiście wgniatał w fotel i jest teraz jednym z najlepszych odcinków Gry o Tron. Miłosierdzie Matki (x10) było całkiem niezłe, porównując do poprzedniego odcinka (Taniec Smoków x09), który był okropny pod względem braku logiki.

Twórcy ogólnie próbowali w tym sezonie szokować. A robili to na podstawie taniej sensacji - tutaj kogoś zabijemy, tutaj też, a tu morderstwo ze szczególnym okrucieństwem... O, a tu damy uroczą i miłą scenkę po to, by zaraz zniszczyć atmosferę kolejną śmiercią ;) Krwawe Gody stanowią wzór świetnej, wgniatającej w fotel sceny - od początku wiemy, że coś się święci, ale i tak większość widzów będzie zszokowana, chociaż można było się domyśleć rozwoju wypadków.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 640 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 21, 22, 23, 24, 25, 26  Następna strona

Teraz jest 24 wrz 2018 07:31


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj: