Zaloguj | Zarejestruj








Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1647 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 61, 62, 63, 64, 65, 66  Następna strona

Jaką muzykę preferujesz?
Death Metal 9%  9%  [ 21 ]
Heavy Metal 24%  24%  [ 56 ]
Rock 34%  34%  [ 80 ]
Hip-Hop 7%  7%  [ 17 ]
Pop 5%  5%  [ 11 ]
Jazz 5%  5%  [ 12 ]
Soul 2%  2%  [ 4 ]
Muz. klasyczna 7%  7%  [ 17 ]
Michael Jackson:) 6%  6%  [ 15 ]
Liczba głosów : 233
Autor Wiadomość
PostNapisane: 19 cze 2014 16:58 
Złodziej
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 maja 2006 22:32
Posty: 2322
Lokalizacja: Pabianice
Ten utwór dedykuję Maveralowi :) :

Van der Graaf Generator - Childlike Faith In Childhood's End

Cytuj:
Existence is a stage on which we pass,
a sleepwalk trick for mind and heart:
it's hopeless, I know,
but onward I must go
and try to make a start
at seeing something more than day-to-day
survival chased by final death.
If I believed this the sum
of the life to which we've come
I wouldn't waste my breath.
Somehow, there must be more.
There was a time when more was felt than
known,
but now, entrenched inside my sett,
in light more mundane, thought rattles round
my brain:
we live, we die...and yet?

In the beginning there was order and destiny
but now that path has reached the border, and
on our knees
is no way to face the future, whatever it be.
Though the forces which hold us in place
last through eons in unruffled grace
we, too, wear the face of creation.

As anti-matter sucks and pulses periodically
the bud unfolds, the bloom is dead, all space
is living history.
It seems as though time must betray us, yet
we're alive
and though I see no God to save us yet we
survive
through the centuries of progress
which don't get us very far.
All illusion! All is bogus-
we don't yet know what we are...
laughing, hoping, praying, joking, Son of Man!
With lowered eyes but lifting hearts, we're
grains of sand
and though, in time, the sea may claim us for
its own
we are the rocks which root the future - on us
it grows!

We might not be there to share it
if eternity's a jest
but I think that I can bear it
if the next life is the best.
Even if there is a heaven when we die
endless bliss would be as meaningless as the lie
that always comes as answer to the question
"Why do we see through the eyes of creation?"

Adrift without a course, it's very lonely here,
our only conjecture what lies behind the dark.
Still, I find I can cling to a lifeline,
think of a lifetime which means more
than my own one-
dreams of a grander thing than we are.
Time and Space hang heavy on my shoulders:
when all life is over who can say
no mutated force shall remain?
Though the towers of the city are denied to we
men of clay
still we know we shall scale the heights some
day.
Frightened in the silence-
frightened, but thinking very hard,
let us make computations of the stars.

Older, wiser, sadder, blinder, watch us run;
faster, longer, harder, stronger, now it comes:
colour blisters, image splinters gravitate
towards the centre, in final splendour
disintegrate.
The universe now beckons
and Man, too, must take His place...
just a few last fleeting seconds
to wander in the waste
and the children who were ourselves move on
reincarnation stills its now perfected song
and at last we are free of the bonds of creation.

All the jokers and gaolers, all the junkies and
slavers too,
all the throng who have danced a merry tune-
human we can all be,
but Humanity we must rise above,
in the name of all faith and hope and love.
There's a time for all pilgrims, and a time for
the fakers too,
there's a time when we all will stand alone and
nude;
naked to the galaxies-
naked, but clothed in the overview...
as we reach Childhood's End we start anew.

And though dark is the highway
and the peak's distance breaks my heart,
for I never shall see it, still I play my part,
believing that what waits for us
is the cosmos compared to the dust of the
past...
in the death of mere humans life shall start!


Van der Graaf Generator to zespół, który po arcydziełach z pierwszej połowy lat 70. i dłuższej przerwie, w drugiej połowie lat 70. znowu nagrał dwa arcydzieła jakimi były bliźniacze albumy "Godbluff" i "Still Life". Do tego Peter Hammill udowodnił, że jest świetny nie tylko jako kompozytor, ale także jako zajebisty tekściarz, który potrafi poetycznie i niebanalnie napisać o bolesnej miłości, a także nieźle pojechać w tematach egzystencjalnych. Szacun :pad .

_________________
PAŃSTWO POLSKIE ODZYSKUJE GODNOŚĆ


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 cze 2014 22:35 
Bruce Dickinson
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 kwi 2003 11:07
Posty: 4489
Lokalizacja: Radlin
Niezły kawałek, zwłaszcza w warstwie tekstowej.
BodomChild napisał(a):
Even if there is a heaven when we die
endless bliss would be as meaningless as the lie
that always comes as answer to the question
"Why do we see through the eyes of creation?"

To mi przypomniało świetny odcinek "Star Trek: Voyager - Death Wish", opowiadający o rasie obcych, którzy osiągnęli omnipotencję. Wszystko wiedzą, wszystko widzieli, wszystko mogą... i nagle jeden z nich postanawia skończyć ze swoim życiem twierdząc, że nie ma już po co żyć. Polecam zobaczyć, nawet jak się nie lubi Star Trek'a.
Sam utwór przypomniał mi o takim jednym kawałku Anathemy. Dla Ciebie Bodom, w ramach rewanżu - Shroud of False ;)

_________________
SZKICE UMYSŁU - reaktywacja
Wherever You Go, There You Are...
Ciemność jest naszym sprzymierzeńcem!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 cze 2014 16:09 
Mechanista
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 mar 2013 23:14
Posty: 377
Wpadło w ucho :)
https://www.youtube.com/watch?v=LtItRmBSmD0


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 29 cze 2014 10:01 
Bruce Dickinson
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 kwi 2003 11:07
Posty: 4489
Lokalizacja: Radlin
Wczoraj na YT przypadkowo wpadłem na ten kanał i buszuję tam do teraz. Koleś "metalizuje" znane kawałki, czyli przerabia je na wersje metalowe (najczęściej power-metalowe). Z racji swojego power-metalowego głosu nie wszystko wychodzi dobrze (np. Bohemian Rhapsody jak dla mnie skopał strasznie), ale można znaleźć i niezłe perełki (jak np. Phantom of the Opera).

_________________
SZKICE UMYSŁU - reaktywacja
Wherever You Go, There You Are...
Ciemność jest naszym sprzymierzeńcem!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 29 cze 2014 22:52 
Ożywieniec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 04 mar 2014 20:14
Posty: 89
Wow! To się nazywa siła głosu :shock:

Ja ostatnio przesłuchuję młodziutką kapelę
https://www.youtube.com/watch?v=9A3u2LOqYk0

_________________
.............


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 30 sie 2014 13:39 
Złodziej
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 maja 2006 22:32
Posty: 2322
Lokalizacja: Pabianice
Obrazek

Opeth - Pale Communion

Trzy lata czekaliśmy na nowy album Opeth po kontrowersyjnym "Heritage" i się doczekaliśmy. Co mogę napisać o tej płycie? Wbrew narzekaniom internetowych malkontentów, Mikael Åkerfeldt i jego uzdolnieni koledzy są nadal w formie.
Kto nadal wzdycha do "Blackwater Park", niech lepiej sobie "Pale Communion" odpuści. Åkerfeldt death metalowym inspiracjom powiedział "żegnajcie" i raczej nie ma zamiaru do nich wrócić, rozumiem, że go już to nie bawi po prostu, zresztą to już jest dojrzały facet i nie będzie wiecznie "bekał" do mikrofonu :) , tym bardziej, że mu już growling słabo wychodzi. Nie jest to jednak bezpośrednia kontynuacja "Heritage", płyty dobrej ale jednak trochę mało konkretnej, "Pale Communion" jest zdecydowanie albumem bardziej spójnym i mocniejszym. Już singlowy "Cusp of Eternity" daje pojęcie o tym jaka to jest muzyka, taki całkiem melodyjny, progresywny hard rock z nutą inspiracji latami 70. i odrobiną starego Opeth. Za krzywdzące uważam nazywanie nowego Opeth "cover bandem" starych zespołów, owszem, początek w "Eternal Rains Will Come" może się skojarzyć z hammondowymi szaleństwami Emerson, Lake & Palmer, gdzieś tam zabrzmi melotron, w pierwszej części "River" odzywają się echa Kansas (takiego czegoś jeszcze u Opeth nie było), ale nie są to inspiracje nachalne, nie ma tu mowy o "emulowaniu starego brzmienia", a całość brzmi jak nowoczesny rock progresywny z odrobiną starego kurzu. Nie brakuje rozbudowanych progresywnych "długasów" ("Moon Above, Sun Below"), "Elysian Woes" mogłoby się znaleźć na albumie "Damnation" z 2003 roku, w internetach piszą, że instrumentalny "Goblin" (inspirowany włoskim zespołem o tej samej nazwie) brzmi jak muzyka ze starego pornosa (coś w tym jest... to znaczy nie żebym oglądał :prz ), "Voice of Treason" ma świetne orientalne wstawki gitary akustycznej, a "Faith in Others" to po prostu kawał pięknego symfonicznego rocka.
Nie jest to oczywiście płyta wybitna, przyznam, że przy pierwszym podejściu mnie trochę znudziła (trochę "rock regresywny" to jednak jest), ale warto się wsłuchać i wychwycić sporo fajnych rzeczy. Brawa dla nowego klawiszowca Joakima Svalberga, świetnie wpasował się w zespół i jest równie dobry jak Per Viberg, który po ostatniej płycie opuścił zespół. Brawa również dla Åkerfeldta i Åkessona, ich partie gitary, to po prostu klasa sama w sobie.
Dobra muzyka, mistrzowskie wykonanie, mam jednak nadzieję, że Mikael następnym razem odstawi melotron i odkryje jakieś nowe brzmienia, bo te retro klimaty zaczynają się już trochę przejadać (tak Wilson, do ciebie też mówię!).

Cusp of Eternity

_________________
PAŃSTWO POLSKIE ODZYSKUJE GODNOŚĆ


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 paź 2014 21:44 
Złodziej
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 maja 2006 22:32
Posty: 2322
Lokalizacja: Pabianice
Obrazek

Lunatic Soul - Walking on a Flashlight Beam

Polska może się pochwalić wieloma zdolnymi muzykami. Polska ma Rafała Blechacza i innych świetnych interpretatorów muzyki klasycznej. Polska ma wybitnych jazzmanów. Polska ma znane i lubiane zespoły metalowe. Polska ma niezłą scenę alternatywną. Polska ma Mariusza Dudę. Ostatnia płyta Riverside i nowy album jego solowego projektu Lunatic Soul udowadniają jedno, Duda jest niekwestionowanym królem polskiej sceny progresywnej/post-progresywnej.

Nie będę pisał dużo o "Walking on a Flashlight Beam", płycie mrocznej, płycie kusząco "zimnej", płycie o samotności człowieka, który izoluje się od świata i "spaceruje po promieniu latarki". Nowa płyta Lunatic Soul to album przemyślany, zawierający ponad godzinę dojrzałej muzyki nie mieszczącej się w ciasnej szufladce. Czy to jest prog rock? Post-prog? Ambient? Elektronika? A może wszystko naraz? Na pewno jest to naturalna kontynuacja czarnej i białej płyty oraz "Impressions", ale zarazem coś innego, na pewno mniej tu ludowych klimatów bliskiego i dalekiego wschodu, więcej za to wycieczek w kierunku elektroniki i ambientu, np. "Cold" może miejscami kojarzyć się z nowszymi dokonaniami Depeche Mode, "Stars Sellotaped" i "The Fear Within" to instrumentalne szaleństwo z wywołującymi ciarki ambientowymi teksturami. "Pygmalion’s Ladder" i "Walking on a Flashlight Beam" to już bardziej progresywne standardy, nadal utrzymane jednak w transowym lunaticowym klimacie, zaskoczeniem może być piosenkowy i dość mocno post-rockowy "Treehouse". Prawdziwą ozdobą płyty jest jednak "Gutter", oparty na świetnych partiach basu, transowy, wciągający utwór, kojarzący się ze starszymi piosenkami Riverside w stylu "Schizophrenic Prayer".
Wiadomo, Duda może nie odkrywa czegoś specjalnie nowego, czerpie pewne elementy ze swoich poprzednich płyt, z dokonań takich kultowców jak Tangerine Dream, Klaus Schulze, Kraftwerk czy Brian Eno, ale robi to w sposób niezwykle twórczy, serwując dźwięki niezwykłe, w których można się zatopić i naprawdę szkoda, że nie zostanie za to należycie doceniony. Płyta przede wszystkim dla introwertyków, ale reszcie też może się spodobać.

Shutting Out the Sun (teaser)

Cold

_________________
PAŃSTWO POLSKIE ODZYSKUJE GODNOŚĆ


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 paź 2014 22:33 
Arcykapłan
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 06 lip 2009 18:15
Posty: 1326
Lokalizacja: Tarnów
Podziwiam cię Bodom. Regularnie publikujesz recenzje na temat prog rockowych albumów i nie masz żadnej gwarancji, że ktokolwiek to czyta. Żadnych komentarzy, dyskusji, czy chociażby zainteresowaniem z innej strony tą właśnie tematyką. A ty nadal niczym pasjonata recenzujesz nowości ze świata progresywnej muzyki.

Dlatego, żeby cię nie zniechęcać powiem, że lubię czytać twoje opinie i byłbym wdzięczny jeśli byś nadal je tutaj zamieszczał. W sumie dotychczas nie obcowałem z tym typem muzyki (chociaż ostatnio powoli się to zmienia), jednak na skutek twoich publikacji coraz bardziej kusi mnie by sięgnąć któryś z cenionych przez ciebie albumów.

Podsumowując, trzymaj tak dalej!!

_________________
Człowiek żyje by być szczęśliwy
Szczęście zaś to tylko chęć życia
Jesteśmy więc po to by chcieć tu być
Bo oprócz trwania nie mamy nic innego


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 paź 2014 23:32 
Młotodzierżca
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 lis 2011 16:40
Posty: 869
Lokalizacja: The Keepers' Chapel (Zamurze)
Też czytam. Raczej potem nie odsłuchuję tych płytek, ale dobrze wiedzieć, co się wydaje w branży. Niemniej chyba dzięki tobie poznałem Gojirę, także szacun.

_________________
Moje konto DA:
http://keeperhattori.deviantart.com/


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 23 paź 2014 06:19 
Strażnik Glifów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 sie 2003 22:05
Posty: 3170
Lokalizacja: Zwoleń
Rage - od płyty "Unity" (2002) wzwyż.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 23 paź 2014 13:33 
Złodziej
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 maja 2006 22:32
Posty: 2322
Lokalizacja: Pabianice
Takie hobby-zboczenie :) , nie nastawiam się na tłumy czytelników, ale miło, że kogoś zainteresowało :) . Czemu robię to tutaj? Nie wiem, bo tu stale zaglądam, a w branżowych pismach i na portalach są ludzie, którzy to zawodowo robią lepiej ode mnie.

Daweon napisał(a):
A ty nadal niczym pasjonata recenzujesz nowości ze świata progresywnej muzyki.


Tak naprawdę to ja recenzuję tutaj progresywny (i nie tylko) mainstream :wes , na wszystkie nowości to nie mam czasu i pieniędzy (wbrew pozorom nie wszystko da się w necie wysłuchać).

Na pewno jeszcze napiszę o czymś co mi się spodoba, o płytach, które mi się nie spodobały raczej nie piszę, bo o muzyce wolę pisać dobrze, a jeśli nie mogę dobrze to nie piszę wcale.

_________________
PAŃSTWO POLSKIE ODZYSKUJE GODNOŚĆ


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 23 paź 2014 20:43 
Bruce Dickinson
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 kwi 2003 11:07
Posty: 4489
Lokalizacja: Radlin
Daweon napisał(a):
Podziwiam cię Bodom. Regularnie publikujesz recenzje na temat prog rockowych albumów i nie masz żadnej gwarancji, że ktokolwiek to czyta.
O przepraszam, ale ja czytam, choć nie komentuję. Wolę posłuchać tego co Bodom (lub ktokolwiek inny) ma do zaproponowania i samemu ocenić. W dyskusję się nie wdaję, bo nie czuję się jakimś wielkim krytykiem muzycznym. Niemniej, także doceniam zaangażowanie Bodom i możesz być pewien, że ja zawsze przeczytam Twoją reckę ;)

_________________
SZKICE UMYSŁU - reaktywacja
Wherever You Go, There You Are...
Ciemność jest naszym sprzymierzeńcem!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16 lis 2014 17:40 
Złodziej
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 maja 2006 22:32
Posty: 2322
Lokalizacja: Pabianice
Obrazek

Pink Floyd - The Endless River

Nowa płyta Pink Floyd! Nowa płyta Pink Floyd! A przynajmniej tak mówią. Nie jest to jednak płyta tak do końca nowa, muzyka tu zawarta powstała już dosyć dawno, bo w roku 1994 kiedy nagrywano album "Division Bell". Nie wiem też czy można w ogóle mówić o "nowym i zarazem pożegnalnym albumie Pink Floyd" w sytuacji kiedy Roger Waters ma ten zespół gdzieś, a Richard Wright od kilku lat nie żyje. Do Richarda wrócę, bo jeśli ten album jest pożegnaniem, to przede wszystkim z nim (trochę spóźnionym). Co to więc jest? Album pożegnalny? Zbiór odrzutów z "Dvision Bell"? Skok na kasę?

Najpierw o okładce. Według mnie jest strasznie słaba, taka stereotypowo progrockowa i w ogóle wygląda jak zrobiona przez gimnazjalistę na lekcjach informatyki. Poziom zmarłego niedawno Storma Thorgersona (twórca kultowych okładek płyt Pink Floyd, Petera Gabriela i wielu innych artystów) to jednak nie jest.
A muzyka? Postawmy sprawę jasno, to jest płyta dla hardkorowych fanów Pink Floyd, którzy dobrze znają Pink Floyd i potrafią się cieszyć nawiązaniami, nikogo innego raczej nie zachwyci. Ok. 95% tego albumu to muzyka instrumentalna i wyraźnie słychać, że są to kiedyś tam nagrane kawałki muzyki, które za bardzo nigdzie nie pasowały i nie wiadomo do końca dokąd zmierzają, połączone zostało to jednak dosyć zgrabnie. Pisałem o nawiązaniach, jest ich tu sporo, początek to właściwie "Shine on You Crazy Diamond II" (a raczej Part 3), słychać trochę "Dark Side of the Moon", oba "Allons-Y" cytują "The Wall", trochę tu gilmourowego (albo raczej bezwatersowego) Pink Floyd, a nawet troszeczkę nawiązań do starej psychodelii z końcówki lat 60. Niestety, nawet taki fan Floydów jak ja trochę przysypiał przy odsłuchiwaniu, brakuje temu albumowi jakiejś osi na której to wszystko by się opierało, kolejne tematy muzyczne sobie lecą i tyle. Pobudka następuje dopiero na koniec, przy balladzie "Louder Than Words", jedynym utworze z wokalem, który chyba bardziej nadawałby się na solową płytę Davida Gilmoura, przyjemna piosenka, która jednak dupy nie urywa.

Gdyby coś podobnego nagrał jakiś inny zespół, to pewnie bym napisał, że to gniot, ale kurde... tu jest TA gitara Gilmoura, TE bębny Masona i wreszcie TE klawisze Wrighta, który na tej płycie niejako żegna się z fanami charakterystycznym dla siebie brzmieniem syntezatorów i ambientowymi tłami. Legendarni muzycy, którzy nikomu nie muszą już nic udowadniać wypuścili taki "poskładany" album, który ma jakoś podsumować ich lata kariery i pod taką postacią ja to kupuję pomimo wad. Że wytwórnia chce zarobić dużą kasę i reklamuje "The Endless River" jako "nową płytę Pink Floyd"? Taka rola wytwórni. Czy to jest "pożegnanie z Pink Floyd", tu bym polemizował, Roger Waters w mojej opinii był na tyle ważnym członkiem zespołu, że bez niego nie może być mowy o poważnym "pożegnaniu z Pink Floyd", dla mnie to jednak jest pożegnanie z zespołem "Gilmour, Wright & Mason", pożegnanie z 3/4 klasycznego Pink Floyd. Dobre i to.

Louder Than Words

_________________
PAŃSTWO POLSKIE ODZYSKUJE GODNOŚĆ


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 18 lis 2014 22:35 
Bruce Dickinson
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 kwi 2003 11:07
Posty: 4489
Lokalizacja: Radlin
BodomChild napisał(a):
Pink Floyd - The Endless River

Tak naprawdę nigdy nie byłem fanem Floydów. Generalizując, nie moje to klimaty i przy tym albumie było podobnie. Taka sobie ciekawostka, raczej dla zagorzałych fanów. Muszę jednak oddać, że mam wielki szacunek dla tej kapeli za:
- własny, niepowtarzalny styl;
- dziesiątki lat grania;
- ogromną rzeszę fanów;
- za trzy arcydzieła jakimi są: "Comfortably Numb", "Echoes" i mój ulubiony kawałek Floydów - "High Hopes".

Moja ulubiona wersja live "Comfortably Numb" - KLIK. Solo od 4:35 gniecie klatę!
A to moja ulubiona wersja live "High Hopes" - KLIK. I ponownie cudowne solo od 5:05! Przy tej solówie zawsze odpływam!

_________________
SZKICE UMYSŁU - reaktywacja
Wherever You Go, There You Are...
Ciemność jest naszym sprzymierzeńcem!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 25 lis 2014 19:52 
Złodziej
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 maja 2006 22:32
Posty: 2322
Lokalizacja: Pabianice
Maveral napisał(a):
I ponownie cudowne solo od 5:05! Przy tej solówie zawsze odpływam!


Solo z "High Hopes" to jedna z najlepszych solówek jakie zagrano, ścisła czołówka. Gilmour pokazał, że nie trzeba być jakimś super technicznym wymiataczem, żeby zagrać wspaniałą, chwytającą za serce solówkę. Rzecz w podobnym guście popełnił Steven Wilson w "Where We Would Be" (2:22), kilka dźwięków, a mówi więcej niż "milion dźwięków na sekundę" różnych Satrianich.

http://www.youtube.com/watch?v=ljk4hwabtJE

W ogóle "High Hopes" ma zajebisty teledysk autorstwa Storma Thorgersona. Od jakiegoś czasu czuję się jak bohater tej piosenki :( .

http://www.youtube.com/watch?v=7jMlFXouPk8

_________________
PAŃSTWO POLSKIE ODZYSKUJE GODNOŚĆ


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 25 lis 2014 22:46 
Bruce Dickinson
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 kwi 2003 11:07
Posty: 4489
Lokalizacja: Radlin
BodomChild napisał(a):
W ogóle "High Hopes" ma zajebisty teledysk autorstwa Storma Thorgersona.

A widzisz, wspomniałem, że "High Hopes" to mój ulubiony kawałek Floydów, ale nie dodałem, że zawdzięcza to także teledyskowi, który jest genialny! W ogóle, wszystko związane z tą piosenką jest dla mnie kultowe ;)

_________________
SZKICE UMYSŁU - reaktywacja
Wherever You Go, There You Are...
Ciemność jest naszym sprzymierzeńcem!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 27 lis 2014 01:48 
Garrett
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 sty 2008 21:32
Posty: 4493
Lokalizacja: Świątynia Nieba z Zaginionego Miasta
Najlepiej się to oglądało jako dziecko... i nic nie rozumiało. Taki baśniowy, ale realstyczny surrealizm!

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 27 lis 2014 16:05 
Złodziej
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 maja 2006 22:32
Posty: 2322
Lokalizacja: Pabianice
Z floydowych ciekawostek, identyczny motyw kościelnych dzwonów, który słychać na początku "High Hopes", słychać też na początku "Fat Old Sun", pięknej piosenki autorstwa Gilmoura z albumu "Atom Heart Mother" z 1970 r.

http://www.youtube.com/watch?v=SKUfuS24O-I

Te same dzwony słychać też w "Louder Than Words" z ostatniej płyty.

O albumie "The Division Bell" skłócony z zespołem Roger Waters powiedział, że to szajs. Oczywiście to jedna ze słabszych płyt floydów (chociaż lubię ją i "A Momentary Lapse of Reason"), ale myślę, że Waters był po prostu zazdrosny o "High Hopes" :) .

_________________
PAŃSTWO POLSKIE ODZYSKUJE GODNOŚĆ


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 27 lis 2014 21:57 
Bruce Dickinson
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 kwi 2003 11:07
Posty: 4489
Lokalizacja: Radlin
BodomChild napisał(a):
W ogóle "High Hopes" ma zajebisty teledysk autorstwa Storma Thorgersona. Od jakiegoś czasu czuję się jak bohater tej piosenki

A "balony z auta" już wypuściłeś, czy jeszcze nie? ;)

_________________
SZKICE UMYSŁU - reaktywacja
Wherever You Go, There You Are...
Ciemność jest naszym sprzymierzeńcem!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 27 lis 2014 23:13 
Złodziej
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 maja 2006 22:32
Posty: 2322
Lokalizacja: Pabianice
Nie wiem. Właściwie chyba jestem jeszcze na to za młody, parę dobrych balonów mi jeszcze zostało, ale już niedługo :( .

Dorosłem do przekonania, że wiele rzeczy jest już za mną, podjąłem takie a nie inne decyzje, zmarnowałem w życiu parę okazji i one już nigdy nie wrócą, tak jak te balony co sobie lecą w dal. Wielkie nadzieje poszły się... poleciały. Wiem, że facet, który skończył dopiero 25 lat piszący takie rzeczy brzmi pretensjonalnie, ale tak właśnie to odczuwam. W końcu 25 lat to już jest jakaś granica, pewną cześć swojego życia można podsumować i coś się tam już o nim wie.

Istnieje też możliwość, że chujowo interpretuję ten tekst i klip :) .

_________________
PAŃSTWO POLSKIE ODZYSKUJE GODNOŚĆ


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 28 lis 2014 14:42 
Poganin
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 kwi 2008 15:25
Posty: 707
Lokalizacja: Zadupie
Maveral napisał(a):
A "balony z auta" już wypuściłeś, czy jeszcze nie? ;)


To jet jakaś alegoria wytrysku czy jestem po prostu niedojrzały?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 28 lis 2014 16:08 
Złodziej
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 maja 2006 22:32
Posty: 2322
Lokalizacja: Pabianice
Mjodek napisał(a):
To jet jakaś alegoria wytrysku czy jestem po prostu niedojrzały?


Freud by powiedział, że tak, ale ja tam nie wiem, nie lubię psychoanalizy.

Jak znam śmieszka Maverala, to pewnie to miał na myśli, a ja mu smuty o wielkich nadziejach :) .

_________________
PAŃSTWO POLSKIE ODZYSKUJE GODNOŚĆ


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 28 lis 2014 17:33 
Bruce Dickinson
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 kwi 2003 11:07
Posty: 4489
Lokalizacja: Radlin
BodomChild napisał(a):
Jak znam śmieszka Maverala, to pewnie to miał na myśli, a ja mu smuty o wielkich nadziejach

Miałem nadzieję, że chociaż został ci jeszcze taki balon jak np. "przelecieć Lisę Ann", chociaż wtedy mielibyśmy niezłą incepcję - dwa balony w jednym ;)

_________________
SZKICE UMYSŁU - reaktywacja
Wherever You Go, There You Are...
Ciemność jest naszym sprzymierzeńcem!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 gru 2014 23:16 
Bruce Dickinson
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 kwi 2003 11:07
Posty: 4489
Lokalizacja: Radlin
Wpadając powoli w świąteczny klimat ponownie odkryłem Trans-Siberian Orchestra. Jest to formacja powstała z jednego z moich ulubionych metalowych bandów - Savatage. W TSO panowie poszli jednak mniej metalową drogą i grają... własne aranżacje świątecznych kolęd oraz własne utwory okołobożonarodzeniowe (ale nadal w rockowym [czasem nawet bardzo] stylu). Dodam tylko, że formacja jest bardzo popularna w USA, prawie w każdym miejscu dają dwa koncerty dziennie i bilety są zawsze wyprzedane. Ja się nie dziwię, bo koncerty są organizowane z dużym rozmachem, zapraszanych jest wielu gościnnie występujących artystów. Tak na zachętę wersje live:
Christmas Canon Rock (ahhh te piękne i utalentowane panie ;))
Oda do radości
No i wisienka na torcie jak dla mnie, czyli:
Believe (cover Savatage; Tim Hockenberry na wokalu wymiata w tym utworze)
Następnym razem jak zawitają do Wiednia albo do Niemiec, to nie ma bata - jadę ;)

_________________
SZKICE UMYSŁU - reaktywacja
Wherever You Go, There You Are...
Ciemność jest naszym sprzymierzeńcem!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 05 sty 2015 22:58 
Garrett
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 paź 2004 14:55
Posty: 3699
Dawno nic nie pisałem na forum konkretnego a w tym dziale to już w ogóle. Czas to zmienić, przy czym od razu zastrzegam - niech nikt nie oczekuje wywodów a la Bodom ;) Do rzeczy. Otóż tak się stało, że moje najulubieńsza kapela wydała nową płytkę. Tak jest! Dziadki z AC/DC (Brian Johnson ma już w końcu 68 lat) dalej dają czadu. Nowy krążek wabi się Rock or Bust i daje nam sporo starego i dobrego AC/DC. Może i dla niektórych będą to trochę oklepane brzmienia ale ja tam mogę słuchać ich bez końca i zawsze znajdę tam coś nowego i intrygującego - jakiś fajny riff czy cuś ;) I pomyśleć, że jeszcze niedawno myślałem, że po śmierci Malcolma Younga już się nie doczekam niczego nowego od nich a przynajmniej nie pełnej płytki a tu proszę. Prezent na święta zrobili jak ta lala. Generalnie nie ma co tu dużo mówić - gorąco polecam fanom nieco cięższego (bo jak dla mnie to jeszcze nie hevi) rocka :oki Poniżej mała próbka - singiel z najnowszej płytki:
--> https://www.youtube.com/watch?v=_NdHySPJr8I

PS Swoją drogą z Briana Johnsona niezły petrol head (polecam obejrzeć jego występy w Top Gear) i w ogóle jajcarz, a obie te cechy sobie cenie u ludzi ;)

_________________
"I'm the best there is at what I do, but what I do best isn't very nice."


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1647 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 61, 62, 63, 64, 65, 66  Następna strona

Teraz jest 22 cze 2017 23:14


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
cron