Zaloguj | Zarejestruj








Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 10 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 20 cze 2020 09:09 
Bełkotliwiec

Dołączył(a): 14 cze 2020 12:34
Posty: 6
https://www.cdaction.pl/news-61162/this ... kolna.html

Chciałabym dowiedzieć się, co na ten temat sądzicie. Grał ktoś w tę grę? Faktycznie jest tak dobra/wartościowa/posiada jakieś inne nadzwyczajne zalety poza tym, że zrobił ją polski zespół? Może to cynizm, ale moją pierwszą myślą było, że MEN zbyt podnieciło się tym ostatnim faktem, a w grę nikt pewnie nawet nie zagrał. :|


Ciekawe ile achievementów trzeba będzie wyklikać na piątkę. ;)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 20 cze 2020 10:30 
Złodziej
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 04 sty 2004 11:28
Posty: 2578
Lokalizacja: Dublin
Jeszcze raz - na liście czego? LEKTUR??? Rozumiem, że trzeba czytać napisy na menu, nazwy zebranych przedmiotów i celi do osiągnięcia, ale nazywanie tego lekturą jest tak samo uzasadnione, jak zaliczanie filmów do lektur...

W samą grę nie grałem, choć słyszałem same superlatywy na jej temat i wydaje mi się, że nie są z czapy wzięte. I generalnie za dobrą uważam inicjatywę promowania tej gry, ale jako coś depełniającego do książek, a nie zastępującego. Pamiętam, że chodziliśmy w podstawówce (dawno temu) na filmy ekranizujące lektury (w sensie książki ;) ) i było to fajnym tematem do dyskusji nad specyfiką różnych mediów itp. Nie wydaje mi się, że This War of Mine bazuje na jakiejkolwiek konkretnej książce.

Jeśli już, to wpisałbym ją na listę GIER wartych zagrania. Ale nie jako alternatywę do czytania, bo z czytelnictwem to z każdym pokoleniem coraz gorzej.

_________________
Portfolio 3D - juliuszk.portfoliobox.net/
Art Blog - juliuszk.blogspot.ie

Tekstury i obiekty dla dromedowców.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 20 cze 2020 14:33 
Bełkotliwiec

Dołączył(a): 14 cze 2020 12:34
Posty: 6
Mnie też pomysł przerabiania gry jako lektury wydaje się conajmniej dziwny i trąci postępowością na siłę. (Jeśli już, to może warto byłoby przyjrzeć się najpierw komiksom? To też nie tylko porno mangi i nawalanki o Spidermanie.) Lektury-opasłe tomiszcza wspominam w większości źle (choć czytać w wieku szkolnym lubiłam - tyle, że wyłącznie fantastykę ;) ), jednak czytanie bardziej złożonej literatury jest pewną umiejętnością i chyba właśnie o rozwijanie tej umiejętności w lekturach chodzi, a nie o to, żeby 16-latkowie zachwycali się prozą Orzeszkowej.

Nie wiem jak jest teraz, ale mieliśmy taki przedmiot (mocno olewany) jak "Wiedza o Kulturze"; myślę, że na nim mogłoby być miejsce na omówienie (nie obowiązkowe przechodzenie :)) ) tego typu gier.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 20 cze 2020 21:35 
Garrett
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 sty 2008 21:32
Posty: 4803
Lokalizacja: Świątynia Nieba z Zaginionego Miasta
Hmmm pomysł pozornie kontrowersyjny, ale moim zdaniem niegłupi. I mówię to z perspektywy osoby, która ubi czytać. Jednak wiem, że nie każdy lubi, a zmuszanie ludzie do lubienia czegoś (nawet mądrego) to rzecz od jakiegoś 5500 roku p.n.e. skazany na porażkę. Jeśli młodzież miałaby się czegoś mądrego nauczyć z gry (a This War of Mine to mocny kandydat w tej kategorii), to jestem za. Sam przyznam, że zarówno komputerowy Thief, książkowy wiedźmin, serialowe kucyki czy planszówkowy Robinson Crusoe niejednego nauczyły. A gry kooperacyjne mają dodatkową wartość, że uczą (oho!) kooperacji! A o to wbrew pozorom niełatwo w naszym uberinteligentnym gatunku.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 20 cze 2020 21:38 
Skryba
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 04 lip 2011 19:57
Posty: 295
Może chcą pozyskać poparcie graczy?
Albo niech się dzieciaki nauczą hardkorowego przetrwania, taki gest dobrej woli. Z tego, co słyszałam ta gra bardzo dobrze oddaje realia życia cywilów w czasie wojny, w rozpadającym się świecie. Czyżby zamierzali pokazać, co niedługo nam w tym kraju zafundują?
Nie rozumiem tylko, jaki twórcy mają w tym zysk, poza reklamą oczywiście. Jeszcze nie słyszałam, czy wydawca wspaniałomyślnie udostępni grę za darmo, czy zrzucają się, jak to zwykle bywa przy 'genialnych' pomysłach polityków, podatnicy.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 cze 2020 06:59 
Złodziej
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 04 sty 2004 11:28
Posty: 2578
Lokalizacja: Dublin
SPIDIvonMARDER napisał(a):
Jednak wiem, że nie każdy lubi, a zmuszanie ludzie do lubienia czegoś (nawet mądrego) to rzecz od jakiegoś 5500 roku p.n.e. skazany na porażkę.

Myślę, że niekoniecznie chodzi o zmuszanie do polubienia, bo taki pomysł brzmi karkołomnie, ale po prostu o nauczenie samego czytania. Umiejętność czytania jest fundamentalna dla rozwoju zarówno osobistego, jak i w skali społeczeństw czy całej cywilizacji. Szkoły przede wszystkim powinny być odpowiedzialne za edukcję - rozrywkę każdy znajdzie sobie sam.
Gry czy generalnie cyfrowe media mają generalnie to do siebie, że skracają umiejętność skupienia uwagi. Nie każdy musi być molem książkowym, ale pewien poziom wiedzy kulturalnej czy właśnie psychologiczny aspekt czytania przyda się każdemu, nawet jeśli sobie nie zdają z tego sprawy, czy też sam proces nauki przychodzi z bólem. Wiązanie sznurowadeł też wiąże się (nomen omen ;) ) z reguły z pewnym poziomem frustracji u dziecka, ale okazuje się wkrótce, że warto takiego skilla w życiu mieć... Z książkami i czytaniem jest nieco podobnie.

_________________
Portfolio 3D - juliuszk.portfoliobox.net/
Art Blog - juliuszk.blogspot.ie

Tekstury i obiekty dla dromedowców.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 cze 2020 11:02 
Garrett
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 sie 2002 18:07
Posty: 3775
Nie będę się wypowiadał o sensie wprowadzania gier do kanonu lektur, losie tej gry po tym zdarzeniu itp. Poruszę tylko tematykę tej gry. To znów wojna, martyrologia, tanki i inne graty, czy naprawdę nie ma nic ciekawszego w ludzkiej działalności niż te te elementy aby "katować" nimi ludzi od początków edukacji?
Lubisz te klimaty , to ekscytuj się nimi prywatnie ale dlaczego narzucać je innym?

_________________
Zezwierzęcony, o zdradzieckiej mordzie, umysłowo niestabilny, Thiefmaniak najgorszego sortu, do którego trzeba strzelać. Kanalia. Patologiczny element czyli OBYWATEL. Nie należący do ich wspólnoty narodowej. Patologiczny zarazek. Hołota chamska.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 21 cze 2020 11:49 
Garrett
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 sty 2008 21:32
Posty: 4803
Lokalizacja: Świątynia Nieba z Zaginionego Miasta
timon napisał(a):
Nie będę się wypowiadał o sensie wprowadzania gier do kanonu lektur, losie tej gry po tym zdarzeniu itp. Poruszę tylko tematykę tej gry. To znów wojna, martyrologia, tanki i inne graty, czy naprawdę nie ma nic ciekawszego w ludzkiej działalności niż te te elementy aby "katować" nimi ludzi od początków edukacji?
Lubisz te klimaty , to ekscytuj się nimi prywatnie ale dlaczego narzucać je innym?

Tutaj też się zgadzam, że ten temat jest wielokrotnie za silnie eksponowany. W aktualnym przesycie ani nie uczy wrażliwości, ani nie zniechęca do agresji. Ale może, jakby zmniejszyć ilość na korzyść innych treści, a to minimum zostawić pod postacią gier takich jak War of Mine, to byłoby mądrzej?

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 01 lip 2020 16:27 
Młotodzierżca
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 lis 2011 16:40
Posty: 930
Lokalizacja: The Keepers' Chapel (Zamurze)
This War of Mine nie jest "ekranizacją" żadnej uznanej książki. Nie opowiada też o faktach historycznych (jest inspirowana oblężeniem Sarajewa w latach 90., ale to za mało, by np. uczyć na jej podstawie historii). Mówię to z perspektywy osoby, która w grę grała - mam wrażenie, że głosu takiej osoby w tym wątku jeszcze brakuje, poprawcie mnie jeśli się mylę. Z drugiej strony niewątpliwą zaletą tej gry są moralne wybory - ich charakter nie jest w jakiś sposób oderwany od rzeczywistości wojennej.

Dołóżmy do tego jeszcze informację, że This War of Mine jest dozwolone od lat osiemnastu.

Co nam wychodzi z powyższego?

This War of Mine nadawałoby się tylko jako swego rodzaju materiał dydaktyczny na lekcji etyki dla tych uczniów, którzy zrezygnowali z lekcji religii. Jest w ogóle jeszcze taki przedmiot w szkołach?
Ewentualnie wyobrażam sobie, że jakiś nauczyciel historii mógłby dać dla chętnej osoby zadanie stworzenia referatu czy prezentacji, w której uczeń by przybliżał realia, jakie panują wśród ludności cywilnej w czasie wojny. Mógłby też przy okazji opowiedzieć coś o owej wojnie na Bałkanach, w czasie której wspomniane oblężenie miało miejsce. Pomysł jednak wydaje mi się o tyle nietrafiony, że mówimy tutaj o historii najnowszej - czyli o czymś, co nie dość, że w szkołach bardzo często nawet nie jest zaczynane na lekcjach historii z powodu braku czasu, to jeszcze omawiana jest ona w ostatniej klasie liceum, a więc w czasie, gdy każdy uczeń ma na głowie przygotowania do matur. To może zróbmy maturę z This War of Mine? :P

Ja bardzo lubię This War of Mine, ale niby gdzie mogłoby być dla niej miejsce w szkole? Absolutnie tego nie widzę. Co więcej, nasza gra posiada bardzo depresyjny nastrój. Mam takie ciche wrażenie, że jeśli jakiś zakompleksiony, walczący z własnymi demonami uczeń byłby obligatoryjnie wystawiony na długotrwały wpływ owego nastroju, to mogłoby to wpłynąć na powstanie u niego depresji, jej pogłębienie albo wręcz przyczynić się do samobójstwa. :/ Jeśli ktoś z was grał w This War of Mine, niech się wypowie, czy również ma podobne odczucia.

Gry są w stanie człowieka wiele nauczyć. Już dawno wyszliśmy z czasów, gdy były one głupi strzelankami, zręcznościówkami czy bijatykami. Z pewnością jesteśmy w stanie tworzyć rozwijające gry, które mogłyby łączyć przyjemne z pożytecznym, a nauka w szkole nie musiałaby być w każdym wypadku katorgą. Zresztą, takie gry już na rynku na pewno są.

Ale This War of Mine? Wybór, z całym moim szacunkiem wobec gry i jej twórców, w kontekście obecnej polskiej edukacji jest zupełnie absurdalny.

Change my mind. :zdz

_________________
Portfolio: :arrow: http://keeperhattori.deviantart.com/
Kanał YT: :arrow: https://www.youtube.com/channel/UCxo5Pu ... subscriber


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 01 lip 2020 21:27 
Garrett
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 sty 2008 21:32
Posty: 4803
Lokalizacja: Świątynia Nieba z Zaginionego Miasta
Też w to grałem. Tak, była to smutna gra, ale pasjonująca i czuło się do niej respekt.

I osobiście jestem za prezentacją rzeczy +18 dla młodzieży, która ogarnia temat. Nie mówiąc oczywiście o fakcie, że ten znaczek to często taki dupochron prawny, a nie jakiś naukowo ustalony limit.

"Żołnierze z Westerplatte" Gałczyńskiego, "Krzyżacy" Sienkiewicza, "Trylogia" Sienkiewicza i właściwie 90% lektur też nie pokazuj prawdy, a jedynie jest osadzone w jakiejś pseudorzeczywistości (lub nią zainspirowane), zatem to chyba też nie byłby dla mnie wyznacznik użyteczności czegoś jako materiał dydaktyczny.

Aktualnie historię zaczyna się w szkołach od XX wieku, a po zaliczeniu najważniejszych tematów, wraca się do początków. Przynajmniej sam tak miałem ucząc przez rok w jednej szkole, a także słyszałem tak od znajomych mających dzieci w wieku szkolnym.

Dla mnie w szkole monumentalnie przygniatająca była "Zbrodnia i Kara", a z Raskolnikovem bardzo silnie się utożsamiałem. Mimo to pamiętam ją jako cenną lekcję. Jeśli chcielibyśmy zachować jakiś balans rzeczy miłych i niemiłych, to spokojnie można wywalić połowę rzeczy o holokauście, bo i tak jest on wszechobecny w mediach i popkulturze, uczniowie mają go gdzieś i póki nie pojadą do Auschwitz (lub nie obejrzą "Listy Schindlera"), to w sumie jest to dla nich totalna abstrakcja. Może grę też mieliby gdzieś, ale jednak trochę inaczej się odczuwa pewne niuanse, kiedy umiera z niedożywienia prowadzony przez nas bohater. Co by nie narzekać na gry takie jak World of Tanks, War Thunder itd (których aktualnie nie lubię, ale kiedyś się w nie zagrywałem), to z jednej strony uczą bzdur technicznych o samych czołgach czy tam batalistyce, to jednak wprowadzają w temat i uświadamiają kilka faktów. To tylko przykład, ofc. Nie mówię, aby dzieci uczyły się o czołgach xD

Kwestia depresyjności u dzieci (i wzrostu liczby samobójstw). To byłbym baaardzo ostrożny z takim stwierdzeniem. Nastolatkowie zmagają się mnóstwem deprymujących kwestii, jak dorastanie, rozwody rodziców, patola, fala, brak akceptacji ich osobowości, brak perspektyw, agresywna presja mediów, problemy w nauce... i właśnie wtedy szukają takich treści, aby lepiej zrozumieć swój ból. Słuchają takiej muzyki, czytają takie książki. Sam tak miałem. I czułem, że mnie to wzbogaca i pozwala odnaleźć pewną głębię i swoje problemy przekuwać na coś artystycznego, nawet pięknego. Zrozumieć je i spojrzeć na nie z cudzej perspektywy. Nie muszą tkwić ze swoim problemem w próżni, tylko "wyzwalają się" słuchając muzyki i samemu tworząc, np. pisząc wierze, rysując lub wchodząc w różne fandomy, gdzie odnajdują wsparcie. Tutaj też spotkałem się w życiu z mnóstwem przykładów anegdotycznych, chociażby w swoim kucykowym fandomie, który składał się w dużej mierze z ludzi z problemami.

Zespoły muzyczne są czasami oskarżane, że ktoś tam kiedyś popełnił samobójstwo nasłuchawszy się ich muzyki (Judas Priest zostało o to oskarżone), ale nawet zakładając, że to prawda, to jest jakiś przypadek jeden na miliard. Z tego co czytałem, to młodzież jako swoje największe problemy, które mogłyby je zmotywować do odebrania sobie życia, skazują rzeczy z powyższej listy.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 10 ] 

Teraz jest 08 lip 2020 05:42


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj: