Zaloguj | Zarejestruj








Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 

Jak oceniasz misję?
6/6 Przełomowa misja, kamień milowy pod każdym względem. 50%  50%  [ 1 ]
5/6 Czołówka swojej kategorii. Bardzo dobra! 50%  50%  [ 1 ]
4/6 Misja dosyć dobra, posiadająca ciekawe elementy ale również znaczące wady. 0%  0%  [ 0 ]
3/6 Misja przyzwoita, spełniająca minimalne wymogi. Przeciętniak. 0%  0%  [ 0 ]
2/6 Słaba misja, posiadająca poważne wady i powielony pomysł. 0%  0%  [ 0 ]
1/6 Szkoda czasu na ściąganie takich śmieci. Trzymajcie się od tej misji z daleka! 0%  0%  [ 0 ]
Liczba głosów : 2
Autor Wiadomość
PostNapisane: 23 maja 2020 12:34 
Garrett
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 sty 2008 21:32
Posty: 4846
Lokalizacja: Świątynia Nieba z Zaginionego Miasta
Tytuł: The Violent End of Duncan Malveine
Typ: TMA
Autor: nicked
Data wydania: 18.05.2020
Język: angielski

Opis: Misja detektywistyczna! Zawiera elementy losowe i wydaje się być dość nowatorska.

Do pobrania z:
https://drive.google.com/file/d/1kG8400 ... sp=sharing
http://www.southquarter.com/downloads/2 ... End_v1.zip

Wątek na forum TTLG
Strona misji na Thief Guild

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 sie 2020 10:08 
Garrett
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 sty 2008 21:32
Posty: 4846
Lokalizacja: Świątynia Nieba z Zaginionego Miasta
Nikt w to nie gra?

Właśnie dochodzę do połowy i jestem tak zafascynowany tą misją, jak za dawnych czasów jakimś King's Story albo Rowena Curse. Dopracowana, dopieszczona, pełna skryptów urealstyczniających zabawę (np. NPCe zapalają światła!).

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 sie 2020 14:35 
Młotodzierżca
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 sty 2008 21:42
Posty: 833
Lokalizacja: Swarzędz
Ja też jestem w połowie. Świetna rzecz, Nicked po raz kolejny dostarcza świetnego contentu. Toż to jedna z najlepszych mansion missions jakie wyszły.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 11 sie 2020 12:04 
Garrett
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 sty 2008 21:32
Posty: 4846
Lokalizacja: Świątynia Nieba z Zaginionego Miasta
Zrobiłem to w dwa dni. Oczywiście dzięki urlopowi, ale w tygodniu pracującym tez przeznaczyłbym na to maksimum dostępnego czasu.

Fanmisja w pierwszej chwili nieco przerażała opisem sugerującym, że to nowa jakość i sprawa będzie ciężka. Zmusi nas do robienia notatek, wysokiej przewidywalności, czytania ogromnej ilości tekstów i troski o każdy krok. To było poważne, więc odkładałem ją sobie na dobrą okazję, kiedy nic innego nie będzie mnie odciągało. No i warto było.

I na notatki mamy nawet dodatkową stronę! Tutaj o na serio przydatne ;)

Zacznijmy od fabuły. To nie spoiler, że Garrett prowadzi tutaj śledztwo kryminalne jako prywatny detektyw. Motyw jest dobrze uzasadniony. Ale równocześnie nadal jesteśmy złodziejem, który kradnie i wsysa do swego worka wszystko to, co się da. Od razu powiem, że ilość łupu, choć wysoka, to nie zawrotne setki butelek czy obrazów. Twórcy nieco się powstrzymali, za co plus.
Niczym w rasowym kryminale Agathy Christie poznajemy wszystkich podejrzanych, ich powiązania i staramy odgadnąć, kto miał jaki udział w całym zdarzeniu. Nic tu nie jest oczywiste i nie znajdziemy wielkiej, czerwonej strzałki na czyjąś głową z napisem "morderca". Trzeba odsiać fałszywe tropy i skompletować garść dostępnych informacji, których poszukujemy starym, thiefowym sposobem: dokładnie przeczesując mapę. Informacje i sugestie mogą być dosłownie wszędzie!

Same postacie mają dobrze rozpisane charaktery i są interesujące. Tekstów jest dużo, ale na szczęście liczą z reguły 1-2 strony, więc nie musimy czytać opasłych ksiąg.

Twórcy deklarują, że FMka ma kilka losowych elementów, które mogą się zmienić przy różnych setupach. Nie sprawdzałem tego i wydaje mi się, że i tak nie miałbym czego szukać za drugim czy trzecim razem, chyba że po paru latach. Niemniej taki skrypt zasługuje na oklaski. Znalazłem też "ślady" tych innych scenariuszy, które rzucają ceń podejrzeń na osoby, które w tej konkretnej grze nie były mordercą.

Możemy też wybrać punkt początkowy!

Dodatkowym ficzerem jest dobrze znane z Thiefów zbieranie jakiś licznych pierdółek, będących celem pobocznym, który poszerza tło fabularne. To była niesamowita przygoda, wymagająca najwyższej czujności. Poszło mi nieźle, ale i potrzebowałem
Spojler:
przewodnika, który można znaleźć w grze. A że składa się z 4 części
... to sam jest de facto minicelem pobocznym.

Były też chwile grozy i mroczne tajemnice, ale nie nachalne i nie odniosłem wrażenia, aby były doklejone na siłę.

Skrypty dopracowano. NPCe zapalają światła i są bardzo czujni, ale nie słyszą rzeczy z drugiego końca mapy. Mamy też kombinowanych strażników, którzy w zwarciu walczą mieczem, ale mogą też razić z łuków na dystans.

Architektura zachwyca. Może to nie jest jakiś surrealistyczny Bonehoard, ale nadal mamy dużą, wygodnie rozplanowaną posiadłość (zamek) ze wszystkim, czego potrzebowałby do funkcjonowania. No może koszary były za małe jak dla takiej armii wartowników. Liczne klatki schodowe, pokoje i przestronność mnie urzekły. Dobre, schludne pomieszczenia i dbałość o detale, w tym dźwiękowe (napotkane rury bulgoczą).
Ambiwalentnie sprawdził się pokój dziecięcy. Z jednej strony pomysłowe i fajne zabawki, z drugiej pustka na ścianach, która aż przerażała.

Skrytki... to chyba nie spoiler, że są. Też mnie zachwyciły i miały swoje fabularne drugie dno.

Ciekawym detalem był system wyłączania mechanicznych twarzy. Na każdym piętrze można było je swobodnie dezaktywować, ale tylko... połowę naraz. To zmuszało do wcześniejszego planowania, gdzie zamierzamy się udać.

Bardzo dobra mapka, która pokazywała gdzie jesteśmy. Jak w oryginalnej grze, a to rzadkość pośród FMek. Dało się z niej wyczytać też położenie wielu skrytek, ale wymagało to spostrzegawczości.

ZAKOŃCZENIE:

Dobrze wytypowałem mordercę i został powieszony. Ale drugim celem jest oddanie części łupów i podrzucenie ich komuś innemu. Go też wieszają o czym nie wiedziałem. To... dość brutalne i mnie nieco zniesmaczyło, choć wiem, że taka cena realizmu. Mogę sobie jedynie uspokajać sumienie tym, że przynajmniej wybrałem największego drania spośród możliwych osób.

Jedyną poważną wadą FMki było biedne tło dźwiękowe. Ambient... mogę tylko powiedzieć, że był i nie przeszkadzał, ale nie dało się poszaleć, a na jak tak duże przestrzenie pozostawał monotonnie jednolity.

Czy było trudno? Tak. Strażników niemało (ale nie za dużo), lecz przede wszystkim skolekcjonowanie potrzebnych informacji było kłopotliwe, na szczęście w taki pozytywny sposób. Bardzo mi się podobało to, że pomimo (chyba) nie znalezienia dosłownie wszystkich wskazówek i tak dałem radę wytypować mordercę.

Czy to przypadkiem nie miała być misja konkursowa? Wydaje mi się, że użyto tutaj niemalże tylko oryginalnych materiałów, a i data premiery jest jedynie nieco opóźniona. Nie zdążyli? Szkoda, dla mnie byli murowanym faworytem, lepszym od "Feast of Pilgrims" a nawet "Builder Paradise".

PODSUMOWANIE:
Ogólna ocena: 10-
Grywalność: 10
Audio: 5
Video 10
Plusy: Doskonałe rozplanowanie mapy, mnóstwo skryptowych ficzerów, ciekawa fabuła i motyw przewodni
Minusy: Ambient jednolity i nudny

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 23 sie 2020 13:30 
Złodziej
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 sty 2009 13:38
Posty: 2403
Lokalizacja: Gdańsk
Zgadzam się ze SPIDIm, że "Brutalny koniec Duncana Malveine'a" przewyższa na pewno konkursowego zwycięzcę. Gdyby ta misja wzięła udział w konkursie, umieściłbym ją na drugim miejscu. Posiadłość jest duża, ale ma bardzo ciekawy i intuicyjny układ pomieszczeń, zbliżony do realnych rozkładów pomieszczeń w tego typu dużych pałacach. Za to bardzo szanuję autora. Niestety niektóre pomieszczenia wydawały mi się pustawe i mało detaliczne, ale to raczej wina tego, że misja była pomyślana jako praca konkursowa, więc autor nie mógł skorzystać z dodatkowych obiektów.

Bardzo przyjemnie się eksplorowało tą posiadłość i odkrywało kolejne smaczki. Nie lubię tego typu znajdziek jak ta cała talia kart do zebrania, ale w jakiś sposób misja zachęciła mnie do spędzenie dodatkowych dwóch i pół godziny (sic!) do przeszukania posiadłości po wyłączeniu kamer i wyeliminowaniu wszystkich strażników. Chociaż nagroda za ich znalezienie była raczej mała za ten wysiłek, to jednak satysfakcja była ogromna.

Powiedziałbym, że misja jest prosta do przejścia, ponieważ ledwo ponad godzinę zajęło mi przejście większości pomieszczeń i wytypowanie mordercy. "Powiedziałbym", bo jak się okazało, wytypowałem źle, choć byłem przekonany co do winy tej osoby :) Cóż, żaden ze mnie Hercules Poirot ;) i najwyraźniej trafiłem na fałszywe tropy. Teksty na szczęście nie są długie, ale bardzo dobrze zarysowują życie prywatne całej rodziny Malveine'ów. Postaci są barwne i charakterystyczne, chociaż wydaje mi się, że jak na jedną rodzinę znalazło się tutaj zbyt wiele oryginałów i skrajnych charakterów (seksualny sadysta, nałogowa hazardzistka, religijna fanatyczka i zwolennik pogan w jednym domu? no nieźle :P).

Ogólna ocena misji to 9/10.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 23 sie 2020 16:21 
Garrett
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 sty 2008 21:32
Posty: 4846
Lokalizacja: Świątynia Nieba z Zaginionego Miasta
A mógłbyś w spoilerze opisać swój tok myślenia? Jestem ciekaw, jakie były różnice między Twoimi poszlakami, a moimi. Ponoć są losowe.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 23 sie 2020 21:48 
Złodziej
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 sty 2009 13:38
Posty: 2403
Lokalizacja: Gdańsk
Dokładnie nie pamiętam już, a nie robiłem dokładnych notatek w czasie gry, więc mogą się pewne szczegóły nie zgadzać, ale wytypowałem Darcey, fanatyczną córkę Duncana - znalazłem w pokoju przylegającym do gabinetu lorda spalone listy Darcey do niego, w którym wyrzuca mu odwrót od religii młotodzierżców. Natomiast w czyimś dzienniku przeczytałem, że była nieporuszona śmiercią ojca i z zapałem słuchała kapłana, który mówił, iż Duncan "doigrał się i dostał za swoje".

W końcu znalazłem też w pokoju Darcey jedną z trucizn wymienionych w księdze leżącej pomiędzy regałami w bibliotece, a także list skierowany do kucharki, w którym było zasugerowane otrucie. Podpisane było przez "DT", więc może niezgadzające się inicjały (bo nie wiem skąd to T mogło się wziąć) były wskazówką, że to fałszywy trop. Raport policyjny napisany przez wnuka Duncana, członka Straży Miejskiej, mówił o otruciu,
więc chyba zebrałem wystarczającą ilość tropów...

A jak było u Ciebie? :)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 23 sie 2020 22:47 
Garrett
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 sty 2008 21:32
Posty: 4846
Lokalizacja: Świątynia Nieba z Zaginionego Miasta
To faktycznie zupełnie inne detale się zespawnowały.


U mnie:

Wytypowałem syna sprzyjającego poganom. W piwnicy znalazłem pospiesznie oczyszczony szpadel. Ojciec był przeciwny synowskim zapędom i lekceważył jego miłość do roślin. Po zwolnieniu ogrodnika syn sam zabrał się za porządki i napisał w dzienniku, że "idę się zająć ogrodem i jeśli dziś ojciec znowu do mnie przylezie, to nie ręczę za siebie". Napisał to w dniu morderstwa.
udało mi się ustalić alibi dla 5-7 osób.

Fałszywymi tropami była trucizna i książka o truciznach, ale wg zapisów koronera, ciało nie zawierało śladów otrucia, a miało zmasakrowaną głowę po silnym uderzeniu. To też pasowało do mężczyzny, a nie kobiety.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 

Teraz jest 26 wrz 2020 13:07


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
cron