Zaloguj | Zarejestruj








Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
PostNapisane: 25 mar 2014 21:32 
Złodziej
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 maja 2006 22:32
Posty: 2402
Lokalizacja: Pabianice
Keeper in Training napisał(a):
ludologiczny


Miałem odrobinę do czynienia z socjologią i kulturoznawstwem, ale dzięki tobie dowiedziałem się, że istnieje coś takiego jak ludologia. Teraz czuję się odrobinę mądrzejszy :wes .

Keeper in Training napisał(a):
"Zły bohater - niemoralny gracz?"


Coś w tym jest, to oznaka, że jestem dobrym człowiekiem bo mam problem z graniem jako zła postać. Kiedy gram pierwszy raz, to raczej zawsze dokonuję wyborów, które uważam za słuszne, jako zła postać gram właściwie tylko z ciekawości, żeby zobaczyć jakie alternatywne sposoby przejścia gry przygotowali twórcy. Wiadomo, w Thiefie się kradnie, ale taka jest konwencja gry, wcielamy się w złodzieja w mrocznym świecie, gdzie każdy ma coś za paznokciami, w innych grach zabija się ludzi, ale to zazwyczaj jest na zasadzie "zabij ich, albo oni zabiją ciebie".
Grałem w naprawdę okropną grę - "Lucius", chodzi się takim dzieciakiem, synem diabła :) (wzorowane to na filmie "Omen") i robi krzywdę ludziom właściwie bez powodu, chociaż wiem, że to tylko gra, to jakoś nie mam ochoty jej skończyć (może też dlatego, że jest kiepskawa i nie lubię przygodówek). Tak samo kiedy w Modern Warfare 2 musiałem rozwalać nieuzbrojonych ludzi na lotnisku, to miałem przy tym taki mały niesmak, nie taki, żeby mnie to oburzyło, ani żeby pominąć ten poziom, ale jednak. Tak samo np. w "Fallout: New Vegas" ciężko mi nasłać gang Kajdaniarzy na Goodsprings, bo przecież ten dobry doktor opatrzył moją postrzeloną głowę, a mieszkańcy są dla mnie tacy mili :) . Niby zwykłe gry, tylko bezduszne piksele na ekranie, a mam jakąś niechęć do robienia złych rzeczy nawet w wirtualu. Według mnie, z ludźmi którzy niezdrowo dobrze bawią się przy np. krzywdzeniu innych w grach, nie wszystko jest do końca ok :wes .

Offtop, bo offtop, ale ciekawy :mru .

Keeper in Training napisał(a):
Sądząc z tego, że mnóstwo graczy zostawia tamtą paczkę u Moiry,


Tutaj twórcy spieprzyli sprawę, bo żeby skończyć na najwyższym poziomie trudności, trzeba okraść biedną wdowę :smu .

_________________
PAŃSTWO POLSKIE ODZYSKUJE GODNOŚĆ


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 26 mar 2014 00:36 
Paser
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 lip 2009 23:47
Posty: 236
Lokalizacja: Stonemarket
Temat zbrodni w grach komputerowych podjął nawet Czerwony Krzyż:

http://www.pssite.com/news-28489-czerwo ... jenne.html

"Maj 2013: Kierowanie nordycką piąta kolumną, mordy na ludności dolnej Swadii, grabieże i zbrojne rajdy, ataki na cywilne konwoje, nagminne stosowanie taktyki spalonej ziemi, nierespektowanie umów o wymianie jeńców za okup, podżeganie lokalnych jarlów do wojny (M&B: Warband);

Czerwiec 2013: Handel żywym towarem, współpraca ze zorganizowaną grupą przestępczą, rozprowadzanie twardych narkotyków (Fallout 2);

Lipiec 2013: Stracenie francuskich więźniów wojennych (Medieval 2: Total War);

Sierpień 2013: Pogrom elfiej mniejszości etnicznej w Markarth (TES V: Skyrim);

Wrzesień 2013: Bombardowanie dywanowe obiektów cywilnych na przedmieściach stolicy Azteków (Civilization V)

Pamiętamy [*]
" :twisted:

Problem z moralnością w grach polega na tym, że często to w zasadzie czysty, twardogłowy behawioryzm - często ocena moralna gracza mierzona jest abstrakcyjnymi systemami liczbowymi podliczającymi jedynie uczynki, a nie motywację postaci (vide Karma, honor, ilość zjedzonych kotów vs ilość zjedzonego tofu, etc.).

W ten sposób grając w Baldura drużyną czarnych charakterów, by zachować morale na jako takim poziomie trzeba było od czasu do czasu pognębić wieśniaków, ponieważ wykonując "dobre" zadania dla zdobycia nagród i wpływów oraz walcząc z bandytami w obronie własnej (i dla skalpów :-D ), grupa łacherów, okrutników i oportunistów bardzo szybko była uznawana za zbawców ludzkości i mocno spadały w niej nastroje ("Jestę bałdzo zły i dlatego nie lubię jak mnie ludzie lubią! Rozgłos jest dobry dla sprzedajnych pozerów! Black Metal ist Krieg!").

Z kolei w takim "Efekcie Masy" system moralności, choć momentami do bólu zero-jedynkowy (Idealista "Sztywniak" vs Renegat "Wredny D@pek"), często pozwalał zarówno na działanie z premedytacją usprawiedliwione wyższym dobrem, jak i ratowanie niewiniątek w imię pokaźnej sumki kredytów.

System moralności w drugim Falloucie, choć wciąż ogólnie mierzony Karmą, uwzględniał również reputację gracza w poszczególnych lokacjach.
I tak znienawidzony w jednej mieścinie łowca niewolników mógł szukać odkupienia w cichej osadzie rolniczej, pomagając mieszkańcom w ich lokalnych problemach, by potem w innym mieście zostać rozpoznany jako były bandzior i tym samym otworzyć sobie drzwi do kariery w podziemiu, ale jednocześnie narazić się na gniew lokalnej specgrupy walczącej z handlem ludźmi.

Tu pojawia się kwestia różnych odcieni moralnej "szarości". Postaci takie jak Agent 47 czy Garrett nagminnie łamią prawo, jednak unikają niepotrzebnego rozlewu krwi. Nie z powodu tradycyjnych, zakorzenionych w społeczeństwie zasad moralnych, a w imię osobistej etyki zawodowej. W oczach ww. antybohaterów przemoc i brudzenie sobie rąk niepotrzebnymi ofiarami to przede wszystkim oznaki braku profesjonalizmu.

Takie niejednoznaczne moralnie postaci, które właśnie ową niejednoznacznością potrafią sobie zjednać sympatię widowni / graczy / czytelników to spuścizna narracyjna otrzymana w spadku od klasycznego noir fiction. Parafrazując słowa Raymonda Chandlera, antybohater taki jak Garrett stanowi uwspółcześnione odbicie prywatnego detektywa z dawnych kryminałów:

"To gość wywodzący się z podłych ulic, któremu jednak nie udzieliła się owa podłość - to ktoś, kto zarówno nie popadł w znieczulicę, jak i nie trzęsie się ze strachu.
To ktoś, kto kieruje się własnym kodeksem moralnym, ale robi to instynktownie, podświadomie, nie rozmyśla o tym, a już na pewno o tym nie gada. To ktoś, kto mógłby z premedytacją uwieść dumną szlachciankę, ale nigdy nie pohańbiłby dziewicy.
To człowiek o niekiedy sprzecznym charakterze, którego cechy jednak potrafią wzajemnie się uzupełniać. Nie cierpi na nadmiar pieniędzy - inaczej nie miałby motywacji do pracy w tak kiepskich warunkach.
Jego doświadczenie życiowe znajduje odzwierciedlenie w języku jakim się posługuje: operuje szorstkim dowcipem, ma zamiłowanie do groteski i karykatury, za to brzydzi się wszelką ściemą i małostkowością.

Przede wszystkim jest to jednak zwykły, na pozór przeciętny człowiek, ponieważ inaczej nie byłby w stanie obracać się w środowisku zwykłych ludzi."

Ludkowie z EM musieli jednak uznać, że taki image jest za mało Trollywoodzki i w konsekwencji zamienili "uczciwego złodzieja" w Batmana. :P

_________________
"Nobody expects the Hammerite Inquisition-!!!-"
Wesoła TFU-rczość własna - http://doctorgurgul.deviantart.com/


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 27 mar 2014 10:09 
Arcykapłan
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 01 paź 2009 14:01
Posty: 1409
Lokalizacja: Miasto, Południowa Dzielnica (przy fontannie)
BodomChild napisał(a):
Keeper in Training napisał(a):
ludologiczny


Miałem odrobinę do czynienia z socjologią i kulturoznawstwem, ale dzięki tobie dowiedziałem się, że istnieje coś takiego jak ludologia. Teraz czuję się odrobinę mądrzejszy :wes .

Keeper in Training napisał(a):
"Zły bohater - niemoralny gracz?"


Coś w tym jest, to oznaka, że jestem dobrym człowiekiem bo mam problem z graniem jako zła postać. Kiedy gram pierwszy raz, to raczej zawsze dokonuję wyborów, które uważam za słuszne, jako zła postać gram właściwie tylko z ciekawości, żeby zobaczyć jakie alternatywne sposoby przejścia gry przygotowali twórcy. Wiadomo, w Thiefie się kradnie, ale taka jest konwencja gry, wcielamy się w złodzieja w mrocznym świecie, gdzie każdy ma coś za paznokciami, w innych grach zabija się ludzi, ale to zazwyczaj jest na zasadzie "zabij ich, albo oni zabiją ciebie".
Grałem w naprawdę okropną grę - "Lucius", chodzi się takim dzieciakiem, synem diabła :) (wzorowane to na filmie "Omen") i robi krzywdę ludziom właściwie bez powodu, chociaż wiem, że to tylko gra, to jakoś nie mam ochoty jej skończyć (może też dlatego, że jest kiepskawa i nie lubię przygodówek). Tak samo kiedy w Modern Warfare 2 musiałem rozwalać nieuzbrojonych ludzi na lotnisku, to miałem przy tym taki mały niesmak, nie taki, żeby mnie to oburzyło, ani żeby pominąć ten poziom, ale jednak. Tak samo np. w "Fallout: New Vegas" ciężko mi nasłać gang Kajdaniarzy na Goodsprings, bo przecież ten dobry doktor opatrzył moją postrzeloną głowę, a mieszkańcy są dla mnie tacy mili :) . Niby zwykłe gry, tylko bezduszne piksele na ekranie, a mam jakąś niechęć do robienia złych rzeczy nawet w wirtualu. Według mnie, z ludźmi którzy niezdrowo dobrze bawią się przy np. krzywdzeniu innych w grach, nie wszystko jest do końca ok :wes .

Offtop, bo offtop, ale ciekawy :mru .


Wspaniale jest znaleźć ludzi, których też to zainteresowało. Może chcielibyście oddzielny temat o podobnych kwestiach? Thief i jego fandom to doskonała, niezwykle żywa baza do badań tego typu, a mnie zawsze brakuje królików doświadczalnych, o wymianie poglądów tak po prostu nie wspominając :o .

_________________
"(...) Garrett had the humbling realisation that he'd smothered more girls than he'd kissed. A good deal more. An embarrassingly good deal." - RedNightmare, "Half-Full"


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Teraz jest 18 sie 2018 22:50


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
cron