Zaloguj | Zarejestruj








Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1417 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 53, 54, 55, 56, 57
Autor Wiadomość
PostNapisane: 13 maja 2020 13:41 
Złodziej

Dołączył(a): 14 wrz 2002 21:31
Posty: 2436
Lokalizacja: Łódź
Maveral napisał(a):
Firaxis wymyśliło sobie zarabianie na dodatkowych DLC aż do przesady (nie oni jedyni wprawdzie)


Tia, panowie się uczą od Creative Assembly i niezliczonych dodatków do Total War, z WH na czele.

_________________
Builder Compound Asset Pack – models and textures for TDM


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 13 maja 2020 17:19 
Garrett
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 sie 2002 18:07
Posty: 3780
Rozliczne dodatki i drążenie kieszeni graczy.
Jestem "uzależniony" od Europa Universalis 4. Ta gra kosztuje dziś 140 zł na steamie i "oferuje" 32 dodatki za łącznie 1.235 zł. Od chyba miesiąca jest możliwość wykupienia abonamentu za 17 zł miesięcznie za dostęp do całości. Ja zgromadziłem dodatki dotyczące mechaniki ale rozważam zakup jednego miesiąca abonamenty aby zobaczyć wszystkie dodatki graficzne.
Formuła abonamentu została wprowadzona, chyba bo nie mam informacji ze źródła, bo nowi gracze natrafiali na ścianę kosztów. Wydatek 1400 zł bez promocjito lekka przesada, a w przypadku tej gry zabawa w podstawkę i w każdą wersję z DLC to zupełnie inne rozgrywki. Tylko z większością DLC nie staje się na straconej pozycji.
Swoją drogą polecam tą grę na zimowe wieczory, nawet te w środku lata.

_________________
Zezwierzęcony, o zdradzieckiej mordzie, umysłowo niestabilny, Thiefmaniak najgorszego sortu, do którego trzeba strzelać. Kanalia. Patologiczny element czyli OBYWATEL. Nie należący do ich wspólnoty narodowej. Patologiczny zarazek. Hołota chamska.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 13 maja 2020 21:31 
Bruce Dickinson
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 kwi 2003 11:07
Posty: 4592
Lokalizacja: Radlin
Judith napisał(a):
Tia, panowie się uczą od Creative Assembly i niezliczonych dodatków do Total War, z WH na czele.

timon napisał(a):
Jestem "uzależniony" od Europa Universalis 4. Ta gra kosztuje dziś 140 zł na steamie i "oferuje" 32 dodatki za łącznie 1.235 zł.

Swego czasu kupiłem też Talisman: Digital Edition, czyli naszą Magię i Miecz. Nie wchodząc w szczegóły, to właśnie sprawdziłem i gra ze wszystkimi dodatkami kosztuje dziś 725 zł. A jeszcze wszystkie dodatki nie wyszły. Podejrzewam, że finalnie całość zakręci się przy 1000 zł. Tyle dobrze, że w podstawkę też da się nieźle bawić, choć gra pokazuje pazurki z dodatkami, zwłaszcza dodającymi nowe krainy. Dlaczego o tym wspominam? Bo strategie mają tutaj jeszcze gorzej. Taki Talisman przynajmniej jest jeden, natomiast Cywilizacja, czy Europa Universalis miały już wcześniejsze swoje odsłony... które w 95% oferowały to samo gejmplejowo, tylko w nowszych częściach zmieniono grafikę i kilka opcji. A tu sobie twórcy życzą 1000 zł za pełne doznanie. Dzięki, mam lepsze plany na wydanie tej kasy ;) Zastanawiam się kiedy producenci takich zacnych tytułów zarżną te serie poprzez swoją chciwość.

A tak swoją drogą, fajnie że wspomniałeś o EU, Timon. To moja druga ulubiona strategia, po Jedynej Królowej :) Bardzo dużo grałem w EU2 (i chyba czas znowu zagrać, jak tylko skończę aktualną rozgrywkę w Civ 5 :) ), EU3 mnie odrzuciła (to przejście w 3D jakoś mi nie przypasowało), zaś EU4 nie próbowałem i po twojej "rekomendacji" raczej nie spróbuję. Przynajmniej nie za 1200 zł ;)

_________________
SZKICE UMYSŁU - reaktywacja
Wherever You Go, There You Are...
Ciemność jest naszym sprzymierzeńcem!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 22 maja 2020 19:43 
Garrett
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 sie 2002 18:07
Posty: 3780
Na Epic Games jest Civ Vi za darmo. Do 28.05.2020 r.

_________________
Zezwierzęcony, o zdradzieckiej mordzie, umysłowo niestabilny, Thiefmaniak najgorszego sortu, do którego trzeba strzelać. Kanalia. Patologiczny element czyli OBYWATEL. Nie należący do ich wspólnoty narodowej. Patologiczny zarazek. Hołota chamska.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 24 maja 2020 10:11 
Złodziej
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 sty 2005 10:16
Posty: 2540
Lokalizacja: Statua postępu
Maveral napisał(a):
Trochę o Cywilizacji i że nowe nie znaczy lepsze ...

A ja nadal Civ 4 Caveman2Cosmos.
Tam w jednej epoce historycznej jest więcej technologii, budynków, jednostek niż chyba w całym Civ 6.
Tym razem zamierzam wytrwać i nie przesiądę się na kolejką wersję (zaczynając grę od nowa) dopóki nie skończę gry (całe drzewko technologiczne). Gdybym dziennie odkrywał jedną technologię, to grę skończę za prawie trzy lata.
W aktualnej wersji są mapy kosmiczne umożliwiające kolonizację innych planet a nawet miejscami przestrzeni kosmicznej (choć w praktyce jest to wszystko na jednej mapie).
Drużyna od moda pracuje nad multimapami, wtedy każda planeta będzie mogła być oddzielną mapą.

timon napisał(a):
Na Epic Games jest Civ Vi za darmo. Do 28.05.2020 r.

Zgaduję, że w podstawowej wersji, beż żadnych dodatków, więc i tak będzie trzeba wykupić całą ich masę (chociażby dwa duże dodatki) aby cieszyć się grą .

timon napisał(a):
Ta gra kosztuje dziś 140 zł na steamie i "oferuje" 32 dodatki za łącznie 1.235 zł ...

Kiedyś widziałem grę z serii Train Simulation. Tam JEDEN dodatkowy model lokomotywy potrafi kosztować kilkadziesiąt albo nawet kilkaset złotych.
Albo DCS (symulator lotniczy). Podstawka jest za darmo. Jedna mapa, dwa modele samolotów. Każdy kolejny model np. F-16C kosztuje kilkaset złotych (w promocji jak widać 150 ;) )

Wracając do Cywilizacji 4. Właściwie do jej pobocznej odsłony Colonization.
Samo Colonization jest właściwie odtworzeniem tej starej gry na silniku Civilization 4. Gra dobra ale czegoś brakuje. O czego są mody. :)
Zacząłem grać w moda Religion and Revolution. Masa nowych jednostek i surowców. W dodatku osady aby się rozrosnąc same wymagają surowców podstawowych jak i luksusowych. Super sprawa, znacznie uatrakcyjnia to rozgrywkę.
Dla tych co nie wiedzą, surowce w grze typu Colonization nie działają tak jak w Cywilizacji. W Cywilizacji (3, 4) jeśli miałeś jedną sztukę surowca, to cała nacja miała o niego dostęp. W późniejszych odsłonach, mając np. zasób 5 koni, to nacja mogła mieć maksymalnie 5 jednostek jazdy. W Colonization budynki i jednostki kosztują określoną liczbę punktów produkcji (wiadomo) oraz określoną ilość danego zasobu aby takowy wyprodukować. Handel to nie tylko wymiana surowców na złoto (jak było w podstawce) ale i konieczność do fizycznego rozwoju osad. Robi się z tej gry taka mechanika jak w Anno.

Ponieważ ten mod Civ Col: RaR zdaje się być już nie rozwijany, to zamierzam następnym razem zagrać w jego "następcę" We The People. Mechanika RaR została wykorzystana do powstania nowego moda, znacznie bardziej rozbudowanego, a społeczność wokół niego wydaje się być aktywna.

Byłoby wspaniale, gdy Cywilizację (4) udało się odtworzyć na mechanice z Colonization.

_________________
Kupię Azjatkę - najlepiej Japonkę (może być używana)

Suma całkowitej ilości Informacji we Wszechświecie jest stała i jest równa 0 (zero)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 08 cze 2020 16:39 
Bełkotliwiec

Dołączył(a): 03 cze 2020 17:31
Posty: 4
nie ma nic lepszego od lola na tą chwilę to w co grać można ;p
____________
Profesjonalne kasy fiskalne http://www.netpol.eu/urzadzenia/kasy-fi ... ansk-sopot


Ostatnio edytowano 16 cze 2020 18:02 przez paulinajack, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 15 cze 2020 08:55 
Akolita
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 01 sie 2010 15:41
Posty: 167
Hej, dawno pisałem na forum, zatem pora się zameldować ;).

Ostatnio wreszcie miałem okazję zabrać się za Wiedźmina 3 i po ok. 90 godzinach skończylem podstawkę (zostały mi jeszcze dodatki). Mógłbym pewnie napisać o niej dużo, jak podoba mi się klimat, muzyka, dialogi, że ciągle przystawałem gdzieś i robiłem screenshoty ładnych ujęć itd. Myśle, że ograniczę się do napisania po prostu, że gra jest świetna, chociaż czasem chciałoby się odrobinę większej swobody.

Ale w sumie chciałem bardziej skupić się na innej grze, tutaj w zasadzie skopiuję to, co kiedyś napisałem na facebooku.

Właśnie przeszedłem Dusk. Świetna strzelanka zrobiona na silniku Unity, polecam ją każdemu fanowi klasycznych FPSów w stylu Quake, Blood, Unreal, Duke Nukem itd.

Ogółem co mi się spodobało to m.in:
1 . Bardzo dynamiczna (i często wymagająca sporego skilla) rozgrywka, klimat orbitujący momentami wokół horroru i mrocznego fantasy (motywy a la Lovecraft)

2. Wyraźne nawiązanie do gier z tamtych lat i totalne olanie realizmu na rzecz nieskrępowanej zabawy. Grafika też zupełnie jak sprzed lat (czasem ma się wrażenie, że to Quake z lepszym oświetleniem).

3. Dający frajdę arsenał, głównie klasyka : pistolet, shotgun, super shotgun, karabin maszynowy, sztucer, granatnik czy nitownica i parę innych narzędzi.

4. Duża liczba interakcji z otoczeniem, bardzo wiele przedmiotów można podnieść i rzucić we wrogów lub sprawić, że będą walczyć między sobą. Bardzo spodobał mi się motyw stopniowego i coraz większego przenika obcego wymiaru z ziemską rzeczywistością.

5. Muzyka Andrew Hulshulta, naprawdę kopie tyłek (link: https://www.youtube.com/watch?v=DKCrkg7Kcdc).

6. Kilka nietypowych mechanik, ale nie będe się o nich rozpisywał, bo to najlepiej zobaczyć samemu

7. Gościnny występ pana Stephana Weyte (ten pan, co podkładał głos Calebowi z Blooda)

(...)

P.S Jest też multiplayer


Do tego mogę dodać, że zauważyłem także kilka nawiązań do Thiefa. Jeden z etapów bardzo mi przypomina kopalnię z Break From The Cragscleft Prison, a w innym są ewidentne nawiązania do posiadłości Konstantyna.

_________________
"Some people in the City are just too rich for their own good... lucky they have me to give them a hand".

https://www.deviantart.com/marcinbblack
https://marcinbuszewicz.bandcamp.com/


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 cze 2020 10:57 
Bełkotliwiec

Dołączył(a): 26 mar 2020 13:20
Posty: 5
Dusk też mi wpadł w oko, jednak ostatnio najdłużej zatrzymał mnie Xenoblade. Dopiero na Switchu zabrałem się za serię i nie żałuję. Z drugiej strony brakuje mi trochę filozofii wokół świata, tak jak to rozegrali z Xenogears.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 08 lip 2020 14:46 
Bełkotliwiec

Dołączył(a): 04 lip 2019 11:06
Posty: 9
ja aktualnie gram w Red Dead Redemption 2


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 29 lip 2020 16:46 
Złodziej

Dołączył(a): 14 wrz 2002 21:31
Posty: 2436
Lokalizacja: Łódź
Właśnie zakończyłem swoją przygodę z tegorocznym "hitem wszech czasów" pt. The Last of Us 2, ale nie podzielam zachwytów i tych wszystkich 10/10 w recenzjach. Tzn. niewątpliwie warstwa audiowizualna na to zasługuje, natomiast cała reszta niedomaga i to bardzo.

Konstrukcja fabuły jest dość nużąca, coś w rodzaju narracji szkatułkowej, ale rozwleczone bardzo i poprzeplatane do przesady flashbackami. Dialogi brzmią bardzo na siłę, wszyscy w tej grze zachowują się jak obrażone nastolatki, które ciągle na siebie prychają albo bełkoczą coś pod nosem. Sekwencje filmowe są mocno przeciągnięte, pełne pauz aż do przesady i kadrów uchwycających "niuanse" tak, aby broń boże nic publice nie umknęło. To niestety sporo mówi o warsztacie twórców i ich traktowaniu swoich odbiorców.

Jest też spory rozdźwięk pomiędzy przerywnikami filmowymi a rozgrywką, co u Naughty Dog niespecjalnie dziwi (wcześniej mieli podobny problem z serią Uncharted). W sekwencjach filmowych mamy obrażone nastolatki, ale i również próby jakichś empatycznych gestów, natomiast to jakby odrębny świat w stosunku do rozgrywki. Gdy tylko główne bohaterki zakładają plecak i ruszają w drogę, zaczyna się symulator rozrywania arterii szyjnych i ogólnie rozumiany torture porn. Niestety mamy do czynienia z postaciami cyfrowymi, które nie dysponują żadnymi ograniczeniami w tej dziedzinie, ale trudno przyjąć do wiadomości, że jakiekolwiek ciało mogłoby pochłonąć taką ilość obrażeń ciętych, kłutych, obuchowych i jakichkolwiek innych. Twórcy są istnymi sadystami w tej dziedzinie, podobny zarzut usłyszeli zresztą autorzy 1. części nowej serii Tomb Rider (po czym na szczęście spuścili z tonu).

Tutaj ta poprzeczka jest naprawdę wysoko, w efekcie albo trzeba sobie grę mocno dawkować, albo się po prostu uodpornić na tak realistycznie odwzorowaną przemoc. W literaturze czy w filmie tego typu brutalne odwzorowanie zazwyczaj prosi o jakiś kontekst i jest w tym jakaś celowość. Albo po prostu występuje rzadko, czy tylko w znaczących momentach, bo i wtedy siłę rażenia ma znacznie większą, co pisarze i filmowcy doskonale wiedzą.

Natomiast tutaj twórcy nie porzucili rachitycznej konwencji, przeciwników trzeba zarżnąć w ten sposób całe multum i w przeciwieństwie do innych skradanek nie można większości (ani wszystkich) ominąć. Ani gracz, ani główne bohaterki nie mają żadnej możliwości wyboru, a co więcej nie zmieniają się w toku fabuły, bo nie doświadczają żadnych konsekwencji swoich czynów (lekkie wzmianki o PTSD w jednej czy dwóch sekwencjach filmowych nie wiążą się nijak z rozgrywką). Z tego tytułu gra nie jest żadnym ważnym czy interesującym komentarzem na temat przemocy, nawet na takim poziomie jak Hotline Miami, które bezpośrednio cytuje. O eksperymentach formalnych typu Spec Ops: The Line w ogóle nie ma co wspominać, bo to kompletnie nie ta liga.

Nie żebym się aż tyle po TLoU2 spodziewał, tym niemniej mam podobne odczucia co w przypadku Bioshocka Infinite. Męczy mnie już, że branża AAA usilnie próbuje ignorować pewien prosty fakt: otóż na nic się zda nawet najbardziej dojrzała literacko fabuła, jeżeli interaktywność będzie się nadal sprowadzać do strzelania ruchomym pikselom w głowę. Chyba wszyscy wiemy dlaczego tak jest: to oznaczałoby eksperymenty i innowację, czyli ryzyko i koszty. Tym niemniej jesteśmy już na takim poziomie odwzorowania grafiki i animacji, i tak bardzo w tyle z całą resztą, że dotychczasowy porządek wydaje się nie do utrzymania. Niestety, wszechobecne 10/10 ten porządek tylko i wyłącznie legitymizują, a to mnie smuci ;)

_________________
Builder Compound Asset Pack – models and textures for TDM


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 30 lip 2020 17:34 
Garrett
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 paź 2004 14:55
Posty: 3813
Ja ostatnio pograłem – i dalej gram drugi raz – w Dishonored 2. Sequel nie rzuca na kolana tak mocno jak pierwsza część, bo i kapkę trąci wtórnością, ale i tak jest to diabelnie dobra gra. Niech świadczy o tym to, że ostatnio nadrabiam growe zaległości za ostatnie kilka lat i to jeden z niewielu tytułów (zaraz obok GTA V), który przeszedłem do końca, bo z wieloma zakończyłem przygodę przed finałem (choćby Kingdome Come Deliverence czy Deus Ex MKD - nuudy). Przede wszystkim jednak jest to diablo dobra skradanka. Grę można ukończyć ghostując ją w całości i nie zabijając nikogo. Nie ma co prawda systemu ukrywania się w cieniu, ale nie przeszkadza to w zabawie. Dalej można się pysznie bawić okradając ludzi, ogłuszając ich i generalnie bawić a’la Thief. Projekty leveli są bardzo fajnie przemyślane. Zawsze poza rozwiązaniem siłowym jest rozwiązanie „ciche” a do jednego miejsca na mapie najczęściej można się dostać na kilka sposobów. Moce, jeśli z nich korzystamy, dalej dają dużo radości i frajdy. Graficznie gra nadal urzeka – przynajmniej mnie – a wykreowany świat jest nadal bardzo spójny i ciekawy podobnie jak to miało miejsce w grach w Garrettem. Całości dopełnia fakt, iż główny bohater przemawia tym razem i to głosem samego Stephena Russella (szkoda że tak mało). Tym samym podtrzymuje swoje stanowisko wyrażone przy okazji recenzji T4, że obecnie to seria od Arcane Studio jest duchowym następcą Thiefa. Chyba jedynym poważnym minusem gry są, a raczej były, problemy z optymalizacją. Ja ich nie doświadczam (może kwestia upatchowania gry albo nowego lapka), ale przeglądając recenzje na metacritic widać, że większość negatywnych od graczy związana jest głównie z tą bolączką. Generalnie mocno polecam :)

_________________
"I'm the best there is at what I do, but what I do best isn't very nice."


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 30 lip 2020 19:20 
Złodziej

Dołączył(a): 14 wrz 2002 21:31
Posty: 2436
Lokalizacja: Łódź
Patche rzeczywiście poprawiły wydajność Dis2, a ta gra jeszcze długo będzie wyglądać obłędnie. Szczegółowość przedmiotów i świata gry wygląda fenomenalnie nawet na bardzo dużym ekranie (też gram ostatnio, tym razem na rzutniku ;) ).

_________________
Builder Compound Asset Pack – models and textures for TDM


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 01 sie 2020 09:39 
Bruce Dickinson
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 kwi 2003 11:07
Posty: 4592
Lokalizacja: Radlin
1.
Judith napisał(a):
Właśnie zakończyłem swoją przygodę z tegorocznym "hitem wszech czasów" pt. The Last of Us 2

Ja też skończyłem i jakkolwiek jest to gra dobra, to ma swoje mankamenty i finalnie chyba nie wyszła tak dobrze jak część pierwsza.

Warstwa audiowizualna stoi na najwyższym poziomie, ale mam wrażenie, że przez to musiano iść na kompromisy. Lokacje są dość małe, wyraźnie podzielone na fragmenty, które doczytują się później kiedy poprzedni etap można już wyrzucić z pamięci RAM. Postacie co rusz zeskakują ze skarp, tak że nie można wrócić z powrotem, więc zmuszeni jesteśmy iść przed siebie. Generalnie bardzo mnie to kłuło w oczy.

Wymusiło też super-mega-hiper-ultra galaktyczną liniowość rozgrywki. Musisz iść tak jak twórcy zaplanowali, po sznureczku. Nie da się gdzieś zboczyć, zbłądzić. Zgrzytało to bardzo z faktem, że postacie znajdują się w dużym mieście, a chodzą w zasadzie "korytarzami". Aż prosiło się o możliwość swobodnego zwiedzania Seattle.

Fabularnie jest dobrze. Historia trzymała mnie przy tej grze do końca w zaciekawieniu. Szkoda, że nie mamy tutaj, przynajmniej w finale, żadnego wyboru, alternatywnej ścieżki. Przynajmniej ja o tym nic nie wiem, żeby takowa była ;)

Judith napisał(a):
Konstrukcja fabuły jest dość nużąca, coś w rodzaju narracji szkatułkowej, ale rozwleczone bardzo i poprzeplatane do przesady flashbackami.

Niektóre retrospekcje były ciekawe, np. ta w Sputniku :) Inne można by spokojnie pominąć, bo faktycznie niepotrzebnie wydłużały tylko rozgrywkę.

Judith napisał(a):
Dialogi brzmią bardzo na siłę, wszyscy w tej grze zachowują się jak obrażone nastolatki

Przecież to są nastolatki ;)

Judith napisał(a):
Gdy tylko główne bohaterki zakładają plecak i ruszają w drogę, zaczyna się symulator rozrywania arterii szyjnych i ogólnie rozumiany torture porn.

Można by powiedzieć, że ND się w tańcu nie piedoli :) Generalnie, tak jak Tobie, brakowało mi możliwości przejścia, przynajmniej niektórych fragmentów, po cichu. Z reguły twórcy wrzucają nas do jakiejś lokacji i jedyne co możesz i musisz zrobić, to wybicie wszystkich wokół, kiedy czasem na mapie jest sporo miejsca żeby się przekraść. Ale nieeeeee... Koleżko - tak nie będzie. Musisz wypierdolić wszystkich w kosmos, bo tak! ;)

Mimo wszystko to dobra gra. Solidne 8/10, zwłaszcza za ciekawą fabułę i oprawę audiowizualną. Trochę gorzej z rozgrywką samą w sobie. Jedynka chyba jednak była lepsza.

2.
Wróciłem ostatnio do Quake Live, żeby sprawdzić co tam na serwerach piszczy i czy ta gra jeszcze aby dycha. Okazuje się, że ma się całkiem nieźle, mimo tego, że przecież ma już młodszego brata - Quake Champions. Widać oczywiście, że graczy nie jest już tak dużo jak niegdyś, ale serwery z całą pewnością nie świecą pustkami. Nawet nie wiedziałem jak bardzo brakowało mi tej dynamicznej rozgrywki. Chyba, żadna inna strzelanka nie ma takiego dynamizmu, połączonego ściśle z rozgrywką taktyczną.

Jednak to co przykuło moją uwagę, to społeczność DeFrag. Jest to mod polegający na tym, że tworzy się mapy na zasadzie "ścieżki zdrowia", którą musisz przejść w jak najkrótszym czasie. Są mapy typowo "movementowe", które przechodzi się samymi umiejętnościami poruszania się oraz mapki z broniami, które łączysz z "movementem" (np. rocket jump + strafe jumpy). Skala trudności niektórych mapek zdziera szkliwo z zębów. Te wszystkie "Soulsy" przy tym, to przedszkole :) Podziwiam gości, którzy latami w to grają próbując osiągnąć najlepszy czas. Tak, żeby Wam pokazać na czym to polega, to najlepsze biegi z MŚ DeFrag 2019.

I małe wyjaśnienie - mapki rozgrywa się w dwóch trybach.

VQ3, czyli Vanilla Q3 - oryginalne zasady poruszania się.
CPM, Challenge ProMode - szybsze poruszanie się, większa kontrola nad postacią (skręcanie w powietrzu), pozwala na lepsze czasy, ale trudniejsze do nauki i "wymasterowania".

https://www.youtube.com/watch?v=x0HpJvyLnxA

A poniżej to już totalna rzeźnia. Niewielu tę mapkę ukończyło. Jak spadniesz w którymkolwiek momencie, to zaczynasz całość od początku.

https://www.youtube.com/watch?v=R4mO88cEA7Q

Dobra, wracam postrzelać do noobów :-D ;)

_________________
SZKICE UMYSŁU - reaktywacja
Wherever You Go, There You Are...
Ciemność jest naszym sprzymierzeńcem!


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 01 sie 2020 10:46 
Złodziej

Dołączył(a): 14 wrz 2002 21:31
Posty: 2436
Lokalizacja: Łódź
Dla mnie to bardziej 6/10, bo trudno nazwać tę grę przeciętną, a z drugiej strony przy wyższej ocenie oczekiwałbym, że całość będzie przynajmniej harmonijną sumą wszystkich składowych. Niesamowita grafika (zwłaszcza oświetlenie) i fenomenalne audio to jedno, ale dialogi i scenariusz ciągną w wszystko w dół dość mocno IMO.

Pewnie wiesz, że twórcy często najpierw budują z klocków poziomy i testują gameplay, w trakcie rodzą się jakieś mikro-historie, a gdzieś pod koniec wchodzi scenarzysta i próbuje to wszystko skleić w całość i umieścić na tle reszty gry. Do takiej taktyki przyznają się nawet studia, które dobrze umieją w fabułę, np. Obsidian. Tutaj mam wrażenie, że panowie do samego końca żonglowali kolejnością map, stąd ta masa flashbacków we flashbackach.

Tym niemniej zabiegi typu przejście do historii Abby w ostatnim momencie "finałowej" sceny uważam za mocno infantylny cliffhanger. Ostatni "reveal" i scena finałowa wywołały u mnie facepalm, bo jest to scena banalna, nie rozwiązująca nijak problemu motywacji postaci do odwalenia tak ciężkiej rzeźni (o dziwo PTSD Ellie dotyczy wyłącznie Joela). Ogólnie mam wrażenie, że dialogi były pisane tak, aby omijać jakieś bardziej ludzkie odruchy i dążyć do sytuacji bez wyjścia, tak aby reżyser mógł umęczyć swoich bohaterów. Bohaterowie pierwszoplanowi (których nawiasem mówiąc jest trochę za dużo), składają się tylko z dwóch cech: skrajnej zwierzęcej agresji i empatii do jednej czy dwóch osób, aczkolwiek najczęściej prezentowanej na zasadzie maksymalnego wycofania emocjonalnego (być może to kwestia ograniczeń silnika i cutscenek w czasie rzeczywistym?). I tak dalej i tak dalej :)

Edit: DeFrag jest konkretny, model poruszania się Q3 zawsze był jednym z niedoścignionych jeżeli chodzi o dynamikę FPSową, a to już chyba maksimum, które można z tego wycisnąć. Cudo. Oczywiście ludzie, którzy marnują swój żywot na przechodzenie takich plansz to absolutne roboty, ale trudno nie oglądać tego z podziwem :D

_________________
Builder Compound Asset Pack – models and textures for TDM


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 01 sie 2020 21:49 
Skryba
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 04 lip 2011 19:57
Posty: 299
Maveral napisał(a):
1.
Podziwiam gości, którzy latami w to grają próbując osiągnąć najlepszy czas. Tak, żeby Wam pokazać na czym to polega, to najlepsze biegi z MŚ DeFrag 2019.
(...)

https://www.youtube.com/watch?v=x0HpJvyLnxA

(...)

Dobra, wracam postrzelać do noobów :-D ;)

Piękne :-D Nawet nie wiedziałam, że można tak latać Plasmagunem.

A skoro o noobach mowa, kiedy ja pierwszy raz weszłam na internetowy serwer, była to moja ostatnia wizyta, wolę się relaksować przy botach 8-), ewentualnie grać ze znajomymi. Czasem tylko lekka zazdrość bierze, że ludzie mają takie opanowanie i umiejętności, ale wtedy tak sobie myślę, jak to smutno być takim jednozadaniowym robotem.
Muszę chyba znowu jakiegoś fpsa ogarnąć.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 02 sie 2020 11:05 
Złodziej

Dołączył(a): 14 wrz 2002 21:31
Posty: 2436
Lokalizacja: Łódź
Btw. nie dajcie się nabrać na Quake Champions. O ile sama rozgrywka i mapy są całkiem całkiem, nawet ten podział na klasy nie jest taki zły (chociaż IMO to mało trafiony pomysł, biorąc pod uwagę tę publikę).

Natomiast ta gra jest absolutnym marnowaniem czasu graczy. Czas w którym cokolwiek się tu wczytuje, z menu głównym włącznie, to jakaś kpina. Nie ma też sensownego systemu do najprostszych rzeczy, do których przyzwyczailiśmy się w poprzednich odsłonach, np. możliwości rozegrania partyjki rewanżowej zaraz po zakończeniu obecnej, ani ustalenia w ogóle jakiejś rotacji mapek z tym samym składem graczy. Po każdej potyczce od razu wywala nas do menu i co najwyżej możemy głosować na jedną z trzech map wylosowanych przez komputer. Potem czeka się na jakieś ustalenie połączenia i wyszukiwanie serwera, wszystko to trwa zdecydowanie za długo.

_________________
Builder Compound Asset Pack – models and textures for TDM


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 03 sie 2020 10:14 
Bruce Dickinson
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 kwi 2003 11:07
Posty: 4592
Lokalizacja: Radlin
Judith napisał(a):
DeFrag jest konkretny, model poruszania się Q3 zawsze był jednym z niedoścignionych jeżeli chodzi o dynamikę FPSową, a to już chyba maksimum, które można z tego wycisnąć.

Niektóre mapy DeFrag posiadają niesamowity "feeling" takiego swobodnego zapierdalania. Po prostu wchodzisz na mapę i zapierdalasz. Swego rodzaju kojące uczucie :)

Swoją drogą DeFrag, jako mod do Q3, istnieje już od 2002 roku (jakoś tak). Pamiętam, że zagrywałem się w niego jeszcze w czasach technikum. Wtedy defraggerzy dopiero raczkowali, mapki były małe i nawet taki noob jak ja przechodził je bez większych problemów. Teraz widać, że wyciska się z tego praktycznie maksimum, a mapki, które są na serwerach QL, to dla mnie jakiś kosmos (swoją drogą QL nazwał sobie DeFraga "QL Race". Ciekawe czemu?). Kiedyś istniała jeszcze w Q3 taka linka do przyciągania się i pamiętam, że wykorzystywano ją też na niektórych mapkach DeFraga, ale teraz już jej nie ma. W sumie dobrze, jakoś mało kłejkowa mi się wydawała.

W ogóle te biegi, które są na YT fajnie się ogląda. Z jakąś taką satysfakcją i zahipnotyzowaniem :)

darkonia napisał(a):
Nawet nie wiedziałam, że można tak latać Plasmagunem.

Oczywiście plasmagun w DeFragu jest podrasowany zwykle jakimiś powerupami, najczęściej QuadDamage, aby siła odrzutu była większa. Niemniej, nawet zwykłą plasmą da się polatać, a czasami widziałem, że w normalnych pojedynkach 1vs1 gracze tego używali, żeby się dostać szybciej po tarczę, czy zdrowie.

Judith napisał(a):
Nie ma też sensownego systemu do najprostszych rzeczy, do których przyzwyczailiśmy się w poprzednich odsłonach, np. możliwości rozegrania partyjki rewanżowej zaraz po zakończeniu obecnej, ani ustalenia w ogóle jakiejś rotacji mapek z tym samym składem graczy.

Typowy QL. W ogóle mam wrażenie, że tam tylko silnik graficzny podrasowali, a cała fizyka oraz paleta menu zostały te same. Przykładowo, po zakończeniu meczu mamy wybór tylko spośród trzech wylosowanych przez komputer mapek - to typowy QL. Trzeba jedną z nich wybrać, mapka się załaduje i wtedy gracze dopiero sami sobie zmieniają na inną mapę poprzez głosowanie. Nie wiem czemu twórcy QL tak zrobili. W Q3 zostawaliśmy na tej samej mapie i jeśli chciało się zmienić, to się zmieniało. Dziwne.

_________________
SZKICE UMYSŁU - reaktywacja
Wherever You Go, There You Are...
Ciemność jest naszym sprzymierzeńcem!


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1417 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 53, 54, 55, 56, 57

Teraz jest 04 sie 2020 10:16


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
cron